
Port Polska, czyli nowa marka wielkiego lotniska budowanego w ramach programu CPK, jeszcze nie pokazała oficjalnie nowej identyfikacji wizualnej, a jej najważniejszy element zdążył już wypłynąć do sieci.
Dokładnie 24 marca 2026 r. do Urzędu Patentowego wpłynęło słowno-graficzne zgłoszenie Port Polska z nowym znakiem, które otrzymało numer Z.599985. W internetowej wyszukiwarce UPRP widnieje ono jako zgłoszenie znaku słowno-graficznego, co oznacza, iż projekt nowego logo dało się namierzyć jeszcze przed jego oficjalną prezentacją. Planowany rebranding przestał być więc tajemnicą.
Sama spółka potwierdziła już, iż pracuje nad pełną nową identyfikacją wizualną. Rzeczniczka Portu Polska Agnieszka Stefańska-Krasowska powiedziała portalowi Rynek Lotniczy, iż nowa identyfikacja ma zostać zaprezentowana jeszcze w tym miesiącu. Dodała też, iż prace nie generują dodatkowych kosztów i są realizowane przez dotychczasowych pracowników spółki. To nie jest więc przypadkowy wyciek jakiegoś roboczego szkicu, tylko element większego, przygotowywanego już oficjalnie rebrandingu.
Najpierw była nazwa, potem ruszył wyścig o znaki
Cała historia zaczęła się dokładnie 12 grudnia 2025 r., gdy Donald Tusk oficjalnie ogłosił, iż największe lotnisko powstające w ramach programu CPK i cały hub mają funkcjonować pod nazwą Port Polska. Kancelaria Premiera opisała wtedy zmianę jako element nowego otwarcia dla projektu i podkreślała, iż nazwa ma symbolicznie odciąć inwestycję od politycznego bagażu poprzednich lat. Tego samego dnia spółka zaczęła też zabezpieczać nazwę od strony formalnej.
12 grudnia do Urzędu Patentowego trafiły dwa zgłoszenia słownych znaków towarowych: Port Polska o numerze Z.595238 oraz Port Polska 2032 o numerze Z.595237. To z punktu widzenia prawa bardzo ważne, bo UPRP wyraźnie wskazuje, iż pierwszeństwo do uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy określa się według daty zgłoszenia. Mówiąc prościej: kto pierwszy skutecznie zgłosi znak, ten startuje z najlepszej pozycji w wyścigu o ochronę.
Spółka ma pierwszeństwo, ale konkurenci też się pojawili
Na tym jednak sprawa się nie skończyła. Portal money.pl napisał, iż o znak Port Polska zaczęły starać się również inne podmioty. Poza zgłoszeniami CPK pojawiły się też co najmniej dwie kolejne próby rejestracji podobnych oznaczeń przez niezależnych zgłaszających. Jeden z nich dotyczył znaku słowno-graficznego z motywem kotwicy, drugi miał charakter zgłoszenia dokonanego przez osobę fizyczną.
Nie chodzi więc o to, iż ktoś już odebrał CPK markę Port Polska, ale o to, iż po ogłoszeniu nowej nazwy natychmiast pojawiły się inne zgłoszenia, które mogły próbować wejść w ten sam obszar ochrony. Takie szybkie, niemal równoległe zgłoszenia mogą wskazywać na próbę wykorzystania rozgłosu nowej nazwy.
Port Polska to nie to samo co nazwa całej spółki
Z prawnego punktu widzenia spółka-matka odpowiedzialna za całe przedsięwzięcie to przez cały czas Centralny Port Komunikacyjny. Dlaczego? Ponieważ wykreślenie z nazwy słynnego skrótu CPK nie jest tylko kwestią wizerunkową. Wymagałoby tak naprawdę zmiany samej ustawy. Nowy szyld obejmuje więc na razie tylko sam projekt inwestycyjny oraz jego spółki-córki. I rzeczywiście, w tych mniejszych podmiotach rewolucja nazewnicza już trwa. W grudniu 2025 r. CPK.Lotnisko zmieniło się w Port Polska.Lotnisko, a w lutym 2026 roku jej śladem poszły kolejne odnogi, stając się odpowiednio spółkami Port Polska.Paliwa i Port Polska.OZE.
To oznacza, iż rebranding jest procesem porządkowania całej grupy wokół nowej marki programu inwestycyjnego. Wizerunkowo ma to sens, bo skoro rząd i spółka chcą, by opinia publiczna oswajała się z nazwą Port Polska, to naturalne jest, iż z czasem będzie ona pojawiać się coraz szerzej także w spółkach powiązanych z lotniskową częścią projektu.
Do tej pory Port Polska funkcjonował raczej w uproszczonej formie tekstowej, bez pełnego, mocnego logotypu. Nowy znak ma wskazywać centralny punkt i otaczające go połączenia, co dobrze wpisuje się w ideę portu jako węzła komunikacyjnego spinającego lotnisko, kolej i szerszą infrastrukturę transportową.
Oznacza to, iż spółka nie szykuje wyłącznie kosmetycznego liftingu. Rebranding Port Polska ma pomóc uporządkować przekaz wokół inwestycji i nadać jej bardziej samodzielny charakter wizerunkowy. To szczególnie istotne teraz, gdy projekt wchodzi coraz mocniej w etap przygotowań inwestycyjnych, przetargów i budowania szerokiego rozpoznania społecznego. Marka ma tu działać nie tylko na odbiorców w Polsce, ale także na partnerów, rynek i przyszłych użytkowników.
To nie musi być nazwa samego lotniska
Choć Port Polska funkcjonuje dziś jako nazwa projektu i marki lotniskowej, nie oznacza to jeszcze automatycznie ostatecznej nazwy samego lotniska. Prezes CPK Filip Czernicki mówił wcześniej, iż dyskusja o patronie czy finalnej nazwie portu lotniczego nie jest teraz priorytetem, a adekwatny moment na takie rozmowy ma nadejść dopiero wtedy, gdy inwestycja wejdzie w fazę realizacyjną. Wiadomo natomiast, iż nowy port ma zachować kod IATA WAW, dziś przypisany Lotnisku Chopina.
Cała ta publiczna burza kręci się więc teraz tak naprawdę wokół wizerunku, budowania nowej marki i wczesnego rezerwowania znaków towarowych, a nie wokół tego, jak ostatecznie ochrzcimy nowe lotnisko. Mamy do czynienia z pewnym paradoksem, bo możemy realizować inwestycję pod szyldem Port Polska, rękami spółki o nazwie CPK, a kwestia tego, jaki napis ostatecznie zawiśnie na terminalu pasażerskim w dniu otwarcia, i tak pozostaje jedną, wielką niewiadomą.













![Trzeci trening przed 6h Imoli WEC [Relacja live]](https://powrotroberta.pl/wp-content/uploads/2026/04/DPPIPRODUCTION_00004327_0363-scaled-e1776465392852.jpg)
