Nowe powerbanki Xtorm to aż sześć pojemnościowych wariantów, więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Do tego dochodzi kolorowy wyświetlacz, zintegrowany kabel, technologia pass-through oraz obudowa wykonana niemalże w całości z materiałów, które pochodzą z recyklingu.
Xtorm zaktualizował portfolio tak, by każdy mógł dopasować powerbanka do własnych potrzeb
Wprowadzona do sprzedaży seria powerbanków nosi nazwę Xtorm NextGen, co sugeruje przełom w tym sprzętowym segmencie. Osobiście uważam to za lekkie nadużycie, ale producentowi nie można odmówić próby odpowiedzenia na potrzeby dosłownie każdego konsumenta. Dostajemy bowiem do wyboru aż sześć modeli oferujących różną pojemność wbudowanych ogniw oraz maksymalną moc ładowania.
Źródło zdjęcia: XtormNie ma żadnych różnic w zakresie zastosowanych technologii (przynajmniej nie wskazują na to udostępnione informacje), więc pozwólcie, iż najpierw wymienię dostępne warianty, a dopiero potem przejdę do szczegółowego opisu:
- 10,000 mAh / 35W SuperCharge+
- 20,000 mAh / 35W SuperCharge+
- 27,000 mAh / 70W UltraCharge
- 27,000 mAh / 140W UltraCharge +
- 45,000 mAh / 70W UltraCharge (nie zabierzecie go na pokład samolotu)
- 60,000 mAh / 100W UltraCharge (nie zabierzecie go na pokład samolotu)
Trzeba przyznać, iż rozstrzał jest spory – największe wrażenie robi oczywiście ten najpojemniejszy wariant (podobno potrafi naładować MacBooka Neo aż pięciokrotnie) oraz wersje obsługujące ładowanie z mocą 140 W.
Czym tak naprawdę wyróżniają się nowe powerbanki Xtorm?
Każdy z wymienionych wyżej sprzętów posiada 3 porty USB (2x USB-C, 1x USB-A), a także kolorowy wyświetlacz dający znać o statusie urządzenia oraz przebiegu procesu ładowania. Znajdziemy tam zatem informacje dotyczące aktualnej mocy, stopnia naładowania powerbanka oraz szacowany czas pozostały do jego naładowania.
Dobrą wiadomością jest także obecność technologii pass-through umożliwiającej ładowanie urządzeń zewnętrznych podczas ładowania powerbanka. Do tego dochodzi tryb Always-On pozwalający na wygodne ładowanie urządzeń mających niewielkie zapotrzebowanie na energię. Nie ma zatem obawy, iż sprzęt nie zostanie wykryty przez minimalny pobór prądu.
Źródło zdjęcia: XtormMiły dodatek to również zintegrowany kabel USB-C pełniący funkcję smyczy. Wtyczka przewodu tkwi pewnie w porcie, trzeba włożyć mnóstwo siły, by ją przypadkowo usunąć. Xtorm daje przy okazji znać o systemie automatycznego dopasowania mocy ładowania do danego urządzenia, systemie monitorującym temperaturę czy chroniącym przed przeładowaniem i przepięciami.
Za najmniejszy model zapłacimy 239 zł, za najbardziej pojemny 699 zł.
Źródło tekstu i zdjęcia otwierającego: Xtorm

12 godzin temu






