Zachód ma powody do obaw. Wielka rakieta lada moment wystartuje

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Rosja twierdzi, iż jej nowa rakieta Sojuz-5 jest już gotowa i przechodzi końcowe testy przed użyciem w projektach kosmicznych.

Taką deklarację złożył szef Roskosmosu Dmitrij Bakanow podczas prezentacji dla Władimira Putina 11 kwietnia 2026 r. Sojuz-5 ma być pierwszą nową rosyjską rakietą nośną rozwijaną od 2014 r., a jej głównym zadaniem jest wejście w miejsce Zenita i odbudowa średniej klasy wynoszenia z Bajkonuru. To program, który Zachód ma powód obserwować bardzo uważnie, bo chodzi o coś znacznie większego niż pojedynczy start, a mianowicie o sprawność rosyjskiego przemysłu kosmicznego po latach opóźnień, sankcji i technologicznych wyrw.

Czym adekwatnie jest Sojuz-5?

Sojuz-5 to rosyjska rakieta nośna średniej klasy, rozwijana jako pojazd 2-stopniowy, który ma wynosić zautomatyzowane ładunki na orbitę okołoziemską, orbitę heliosynchroniczną, wysokie orbity eliptyczne, geotransferowe i geostacjonarne, jeżeli zostanie połączony z odpowiednim górnym stopniem.

Producent, RKTs Progress, opisuje ją jako nową platformę dla szerokiego zakresu misji orbitalnych, a jej nośność ma wynosić do 17 ton na niską orbitę okołoziemską. To stawia ją wyraźnie wyżej niż klasyczne lekkie i średnie warianty rodziny Sojuz, ale niżej niż cięższe konstrukcje pokroju Protona czy części konfiguracji Angary.

Z punktu widzenia inżynierii to nie jest rakieta rewolucyjna w sensie całkowicie nowej filozofii lotu. To raczej próba zbudowania nowoczesnego rosyjskiego następcy segmentu, który po rozpadzie współpracy z Ukrainą stał się dla Moskwy problemem. Sojuz-5 ma zastąpić Zenita. To bardzo istotne, bo Zenit był przez lata jedną z ważniejszych konstrukcji średniej klasy w przestrzeni postsowieckiej, a jego przyszłość po zerwaniu więzi przemysłowych między Rosją a Ukrainą stała się praktycznie niemożliwa do utrzymania w dawnej formie.

Program jest dla Rosji bardzo ważny

Sojuz-5 ma być dowodem, iż Rosja przez cały czas potrafi samodzielnie zbudować i wdrożyć nową rakietę nośną w klasie, która ma znaczenie zarówno dla rynku cywilnego, jak i dla państwowych misji orbitalnych. Według Bakanowa jest to pierwsza nowa rakieta rozwijana w Rosji od 2014 r. Sama ta data ma znaczenie symboliczne, bo od tego czasu rosyjski sektor kosmiczny działał już w warunkach coraz ostrzejszej izolacji technologicznej, a po 2022 r. presja sankcyjna i ograniczenia współpracy międzynarodowej jeszcze wzrosły.

Putin mówił, iż rosyjski przemysł kosmiczny czuje się już pewniej, choć przez lata narosło w nim wiele problemów. Moskwa potrzebuje sukcesów w kosmosie nie tylko po to, by wynosić satelity, ale również po to, by pokazać ciągłość państwowej sprawności technologicznej. Kosmos od dawna jest w rosyjskim przekazie elementem prestiżu, suwerenności i projekcji siły technologicznej.

Zachód patrzy na ruchy Putina bardzo uważnie

Sprawny system wynoszenia ładunków na orbitę jest zawsze zdolnością podwójnego zastosowania. Rakieta nośna wynosi satelity cywilne, naukowe i komercyjne, ale równie dobrze może wynosić systemy obserwacji Ziemi, rozpoznania, łączności wojskowej, wczesnego ostrzegania czy nawigacji. Sojuz-5 ma teoretycznie obsługiwać wiele klas orbit, a to od razu czyni ją narzędziem ważnym także z punktu widzenia państwowego zaplecza strategicznego.

Drugim powodem jest też samo tempo odbudowy rosyjskich możliwości po stratach politycznych i technologicznych ostatnich lat. jeżeli Sojuz-5 rzeczywiście wejdzie do służby, Rosja odzyska bardziej nowoczesny nośnik średniej klasy z dużą ładownością, zbudowany już bez bezpośredniej zależności od ukraińskiego Zenita. To nie musi od razu oznaczać nagłego przełomu, ale oznacza, iż rosyjski sektor kosmiczny potrafi jeszcze dowozić nowe duże projekty mimo sankcji, opóźnień i wieloletnich zatorów infrastrukturalnych. A to już samo w sobie jest dla Zachodu informacją strategicznie istotną.

Bajterek, Bajkonur i kooperacja z Kazachstanem

Sojuz-5 nie jest projektem wyłącznie rosyjskim w sensie infrastrukturalnym. Rozwijany jest on w ramach wspólnego z Kazachstanem projektu Bajterek. Starty mają odbywać się z Bajkonuru, czyli legendarnego kosmodromu z czasów ZSRR, który znajduje się dziś na terytorium Kazachstanu, ale pozostaje istotną częścią rosyjskiej działalności orbitalnej. To oznacza, iż Moskwa przez cały czas opiera znaczną część swojej infrastruktury startowej na obiekcie pozostającym poza własnym terytorium państwowym, choć formalnie użytkowanym na mocy porozumień z Astaną.

Z perspektywy Kazachstanu projekt ma też własną wagę. Jeszcze w lutym pisano, iż pierwszy start był już wcześniej przesuwany, ale Bajterek pozostaje jednym z najważniejszych elementów kazachskiego planu utrzymania znaczenia Bajkonuru w nowym układzie geopolitycznym.

To znaczy, iż nie chodzi tu wyłącznie o rosyjski nośnik, ale o próbę utrzymania całego kosmodromu w obiegu przyszłych misji i komercyjnych usług wynoszenia. jeżeli Sojuz-5 ruszy, będzie to sukces nie tylko Roskosmosu, ale też projektu, w którym Astana ma własny polityczny i gospodarczy interes.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału