Zawiesili tabliczki z kodem. Powinny wisieć w każdym mieście

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Tabliczki z kodem QR mogą uratować mieszkańców i turystów, ale obawiam się, iż nie wszędzie się pojawią – po prostu nie mają do czego wskazywać drogi.

Można się przyczepić, iż jest rok 2026 i dopiero teraz ktoś wpada na taki pomysł, ale wychodzę z założenia, iż zawsze lepiej późno niż wcale. W Warszawie zakończono montaż nowych tabliczek wzdłuż warszawskich ulic. Miasto informuje, iż to projekt zainicjowany przez stołeczne Centrum Komunikacji Społecznej.

Tabliczki z kodem QR prowadzą do mapy toalet

Sama mapa istniała wcześniej, ale trzeba było odpalić odpowiedni serwis i zakładkę. Teraz wystarczy skierować aparat w odpowiednią stronę i już wiadomo, gdzie udać się za potrzebą.

Na niebieskich – lub brązowych w strefie staromiejskiej i na Trakcie Królewskim – tabliczkach znajduje się napis „Mapa WC”. Pod nim umieszczony został kod QR, za którym kryje się natomiast link do wspomnianej mapy. To znacznie przyspiesza cały proces wyszukiwania toalety – podkreślają w Warszawie.

fot. Zarząd Dróg Miejskich

Tabliczki zawisły w 350 najbardziej uczęszczanych miejscach w całej Warszawie. Wiszą tam, gdzie ruch jest największy, przeważnie na ulicznych latarniach. W stolicy podkreślają, iż kody znajdują się na wysokości 2,5 m, więc łatwo je dostrzec, a przy tym nie ma problemu z rozpoznaniem symbolu. Nie ma też ryzyka, iż ktoś zamaże znak albo naklei własny, prowadzący w inne miejsce w sieci.

Podoba mi się takie wykorzystanie technologii

Ułatwia się dostęp do naprawdę potrzebnych informacji. Kody nie szpecą, nie wpływają na przestrzeń, za to to mogą pomóc mieszkańcom i turystom. To niby drobiazg, ale pokazujący, iż technologia może nam służyć.

Chociaż z drugiej strony to wcale nie jest taka błaha sprawa. Dostęp do publicznych toalet nie jest taką oczywistością.

Dostęp do czystych i bezpłatnych toalet to istotny element infrastruktury miejskiej — potrzebujemy go tak samo jak ławki w parku, czy kosza na śmieci. Mimo to wielu z nas wciąż ma problem ze znalezieniem toalety publicznej w trakcie podróży, czy w miejscowości w której mieszka. Jej brak to nie tylko kwestia komfortu i wygody, ale również wykluczenia społecznego. Dotyczy to w szczególności osób starszych, z niepełnosprawnościami, kobiet w ciąży, dzieci, osób z różnymi chorobami, ale nie tylko. Bardzo często brak możliwości skorzystania z toalety „na mieście” mocno ogranicza mobilność, a choćby prowadzi do rezygnacji z udziału w życiu publicznym – czytamy na stronie Funduszy Europejskich.

Z cytowanego badania wynikało, iż 25 proc. społeczeństwa zwraca uwagę na całkowity brak ogólnodostępnych toalet w ich miejscowościach. Z kolei ponad 40 proc. badanych osób, które kiedykolwiek odczuło potrzebę skorzystania z toalety na mieście, zadeklarowało, iż było to dla nich bardzo uciążliwe.

Ponadto dla prawie 11 mln Polek i Polaków w wieku 18-65 lat lepsza dostępność toalet oznaczałaby większą aktywność i częstotliwość wychodzenia z domu, a także większe zaangażowanie w życie społeczne. Pokazuje to wyraźnie, iż problem dotyczy niemal wszystkich grup społecznych – zaznaczano.

To przerażające – wielu nie wychodzi z domu tylko dlatego, iż załatwienie podstawowych ludzkich potrzeb może okazać się niemożliwe

Trzeba kombinować: szukać galerii handlowych, prosić o pomoc w restauracjach czy kawiarniach.

Oczywiście można przyczepiać się, iż tabliczki z kodem QR są dla osób, które mają telefon. Warto jednak dostrzec pozytyw – to nie tylko informacja, ale też przy okazji szansa na zwrócenie uwagi na problem. Jako mieszkańcy powinniśmy mieć dostęp do wiedzy i do miejsc. Turysta może się zastanawiać, dlaczego u niego w mieście nie ma podobnych drogowskazów. Czy dlatego, iż nie miałyby dokąd prowadzić?

W maju 2025 r. olsztyński oddział TVP 3 zwracał uwagę, iż w pobliżu turystycznych atrakcji brakuje toalet. Mieszkańcy mogą skorzystać z punktów w restauracjach, bo miasto ma umowę z lokalami gastronomicznymi na terenie całego Starego Miasta, ale nie wszyscy wiedzą, gdzie się kierować.

Dlaczego zrezygnowano z publicznych toalet? Miasto argumentowało, iż toalety były niszczone. Rocznie naprawa kosztowała ok. 60 tys. zł. Poszukano więc alternatywnego sposobu, ale nie dla wszystkich jest to oczywista i powszechna wiedza.

W Łodzi o publiczne toalety próbowano zawalczyć w budżecie obywatelskim. To kolejny absurd: tak podstawowa rzecz staje się nagrodą, czymś, co trzeba zdobyć, udowadniając, iż sprawa jest ważna.

Mam więc nadzieję, iż tabliczki z kodem QR nie tylko ułatwią życie mieszkańcom i turystom, ale też pokażą, iż dostępność toalet jest ważna.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału