
Jarosław Wolski, znany analityk wojskowości i autor kanału Wolski o Wojnie na YouTube, wystąpił w serwisie X z dramatycznym apelem. Ma on związek z rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji, rosyjskich dronów oraz dronem znalezionym przy plaży koło Jarosławca.
W ostatnich dniach przy plaży koło Jarosławca znaleziono rosyjski dron Gerbera 2. Choć jest to dron – wabik, mający na celu przeciążenie obrony przeciwlotniczej wroga i zwykle nie jest uzbrojony, tym razem było inaczej.
Początkowo służby zabezpieczyły miejsce i przystąpiły do sprawdzania drona. Dopiero szczegółowe oględziny wykazały, iż maszyna była uzbrojona. Prokuratura poinformowała, iż Gerbera 2 miała głowicę odłamkowo-burzącą wraz z zapalnikiem. Ze względów bezpieczeństwa głowicę odseparowano od drona i wysadzono na miejscu.
Policja od lat przypomina przy okazji znalezienia niewybuchów, iż takich przedmiotów nie należy dotykać, przenosić ani samodzielnie rozbrajać. Znalezienie wojskowego drona wymaga dokładnie takiej samej ostrożności.
Pamiętać przy tym trzeba, iż wygląd znaleziska może być bardzo mylący. Dron może być rozbity, częściowo spalony, uszkodzony albo pozbawiony śmigieł i innych elementów. Nie oznacza to jednak, iż przestał być niebezpieczny. Nie można również zakładać, iż skoro urządzenie leżało przez pewien czas na ziemi albo w wodzie, znajdujący się w nim ładunek przestał działać.
Drony znajdowane w Polsce mogą mieć ładunki wybuchowe. Dotykanie drona, przenoszenie, próba demontażu może się zakończyć eksplozją a zatem śmiercią lub kalectwem! – podkreśla we wpisie Jarosław Wolski.
Najgorszy pomysł? Przeniosę go w bezpieczne miejsce
W przypadku znalezienia drona bardzo łatwo wpaść na pomysł, który z pozoru wydaje się rozsądny. Ale tylko z pozoru. Można pomyśleć, iż skoro wrak leży na środku pola, drodze albo plaży, najlepiej odsunąć go od ludzi. To właśnie tego robić nie wolno.
Nie wiadomo, w jakim stanie znajduje się zapalnik, elektronika ani pozostałe elementy konstrukcji. Nie wiadomo również, czy urządzenie zostało wcześniej uszkodzone podczas upadku. Każde kopnięcie, podniesienie, obrócenie, potrząśnięcie czy próba wyciągnięcia elementu z kadłuba może zmienić położenie znajdujących się wewnątrz podzespołów.
Na wieczór ostrzeżenie – drony znajdowane w Polsce mogą mieć ładunki wybuchowe. Dotykanie drona, przenoszenie, próba demontażu może się zakończyć eksplozją a zatem śmiercią lub kalectwem!
Ten znaleziony na plaży w Rusinowie miał ładunek wybuchowy – podała to Żandarmeria… pic.twitter.com/JELd8dT9eG
Szczególnie niebezpieczna jest próba samodzielnego otwarcia drona. W środku może znajdować się nie tylko elektronika, akumulator i paliwo, ale również elementy uzbrojenia. Człowiek, który zaczyna rozkręcać taki obiekt, nie ma możliwości oceny, czy ingeruje właśnie w mechanizm odpowiedzialny za zadziałanie ładunku.
Każdą znalezioną Gerberę (i w sumie każdego nieznanego drona – przy. red.) należy traktować jak uzbrojoną w głowicę z materiałem wybuchowym. Nie ruszać, nie dotykać, nie zbliżać się wezwać saperów – przypomina Wolski.
Co zrobić, gdy znajdziesz drona?
Zasada jest prosta, nie podchodź do niego i pod żadnym pozorem go nie dotykaj. o ile zauważysz wrak lub fragment drona:
- zatrzymaj się w bezpiecznej odległości,
- nie kop go i nie próbuj sprawdzać, co znajduje się w środku,
- nie przenoś go w inne miejsce,
- nie próbuj go rozbierać ani odłączać żadnych przewodów czy podzespołów,
- nie pozwalaj innym osobom zbliżać się do znaleziska,
- jeżeli to możliwe, zapamiętaj lub zaznacz lokalizację bez podchodzenia do obiektu,
- powiadom Policję, dzwoniąc pod numer 112,
- następnie stosuj się do poleceń służb.
Nie trzeba samodzielnie ustalać, czy jest to Gerbera, Shahed, cywilny dron czy fragment innej maszyny. Nie trzeba również sprawdzać, czy w kadłubie znajduje się głowica. To zadanie dla osób wyposażonych w odpowiedni sprzęt i przeszkolonych w rozpoznawaniu materiałów wybuchowych.
Wojskowe ładunki wybuchowe są projektowane tak, aby zadziałać w określonych warunkach. W przypadku części konstrukcji istotną rolę mogą odgrywać zapalniki reagujące na uderzenie lub gwałtowne przeciążenie. Oznacza to, iż fakt, iż dron przestał latać, nie jest równoznaczny z tym, iż znajdujące się w nim uzbrojenie zostało bezpiecznie rozbrojone.
Wybuch to nie jedyne zagrożenie
Pamiętać trzeba, iż rosyjskie drony niosą ze sobą także inne zagrożenia niż głowica wybuchowa. Wewnątrz może znajdować się gaz bojowy, a na powierzchni drona znajdować mogą się neurotoksyny lub trucizny. I są na to dowody.
Jak iinformuje Jarosław Wolski, na Ukrainie Przeprowadzono analizę i wykazano, iż rosyjski dron typu Shaheed zawierał kapsułkę ze skoncentrowanym gazem CS (syntetyczny środek łzawiący i drażniący). Nieoficjalnie mówi się iż elementy płatowców Szachedów bywają pokryte neurotoksyną w miejscu gdzie zespoły saperów zwykle otwierają płatowiec lub chwytają go do przenoszenia.
Co więcej – poprzednio były przypadki neurotoksyn na dronach FPV koło modułów baterii w miejscu gdzie się owe łapie i wyciąga. Miesiąc temu brano to za inicjatywę niskiego szczebla ponieważ żyletki/igły i coś co bodajże było jadem kiełbasianym to jeszcze może być wymysł jakiegoś psychopaty z okopów. Ale Szachedy wskazują na działanie systemowe – ostrzega Wolski.
Przypadek Rusinowa pokazuje, iż ostrożność nie jest przesadą. Znaleziony tam rosyjski Gerbera 2 rzeczywiście miał głowicę bojową, a element stanowiący zagrożenie został zneutralizowany przez specjalistów. Dopiero po wyeliminowaniu zagrożenia dron mógł zostać zabezpieczony i przekazany do dalszych badań.
Dlatego jeżeli podczas spaceru po plaży, wycieczki rowerowej, pracy w polu czy grzybobrania zobaczysz wrak drona, nie traktuj go jak znalezionej elektroniki. Nie dotykaj. Nie kop. Nie przenoś. Nie rozbieraj. Odejdź na bezpieczną odległość i powiadom służby.
W przypadku takiego znaleziska ciekawość może być bardzo niebezpieczna.















