Amazon odcina stare Kindle. Niby będą działać, ale już nie tak jak kiedyś

konto.spidersweb.pl 3 godzin temu

Amazon odcina stare Kind­le i Fire’y od sklepu. Co dokładnie się stanie w 2026 r. – i kogo to zaboli najbardziej?

Amazon ogłosił koniec obsługi najstarszych modeli czytników Kindle. Nie chodzi oczywiście o całkowite „uśmiercenie” urządzeń, ale o coś co dla wielu jest równie dotkliwe – od 20 maja czytniki i tablety Kindle wydane w 2012 r. i wcześniej stracą dostęp do Kindle Store.

To oznacza, iż na tych sprzętach nie kupimy już nowych e‑booków, nie pobierzemy ich bezpośrednio z chmury, nie wypożyczymy tytułów z abonamentów czy biblioteki. Same urządzenia przez cały czas będą działać, a książki już na nich zapisane pozostaną dostępne do odczytu. Ale ekosystem – ten, który był głównym powodem, by w ogóle kupić Kindle’a – przestanie istnieć.

Które urządzenia tracą dostęp do Kindle Store?

Amazon stawia grubą kreskę: wszystkie czytniki Kindle i tablety Kindle Fire wydane do 2012 r. włącznie tracą możliwość kupowania, pobierania i wypożyczania treści z Kindle Store. W praktyce chodzi m.in. o:

  • pierwszego Kindle’a z 2007 r.,
  • duże Kindle DX i DX Graphite z lat 2009-2010,
  • Kindle Keyboard z 2010 r.,
  • podstawowe Kindle 4 i 5 z lat 2011-2012,
  • pierwszego Kindle Touch (2011) i pierwszego Kindle Paperwhite (2012),
  • a także pierwsze tablety Kindle Fire: 1. i 2. generację oraz Fire HD 7 i Fire HD 8.9 z 2012 r.

To sprzęty, które w wielu domach wciąż żyją w szufladach, plecakach, na stolikach nocnych. Dla części użytkowników to „czytnik do plaży”, „czytnik do pociągu” albo po prostu – jedyny czytnik, bo po co zmieniać coś, co działa. Sam mam do dziś pierwszego Kindle’a, przez cały czas go używam.

Co dokładnie przestanie działać, a co zostaje?

Po dacie granicznej:

  • nadal można czytać wszystkie książki, które są już pobrane na urządzenie,
  • nadal działa tryb offline – dopóki nie trzeba niczego dograć z chmury,
  • nadal można korzystać z podstawowych funkcji czytania.

Natomiast:

  • nie kupimy nowych e‑booków bezpośrednio z poziomu czytnika,
  • nie pobierzemy ponownie książek z chmury na te konkretne urządzenia,
  • nie wypożyczymy tytułów z abonamentów czy biblioteki na te modele,
  • nie zarejestrujemy ponownie urządzenia po jego wylogowaniu lub przywróceniu do ustawień fabrycznych.

Ten ostatni punkt jest kluczowy: jeżeli ktoś po 20 maja zresetuje starego Kindle’a albo go wyrejestruje to nie będzie już w stanie ponownie podpiąć go do konta Amazon. Sprzęt zostanie w praktyce zamrożony w stanie „tak jak leży”.

14-18 lat obsługi. Dużo? Mało? Niewygodna odpowiedź brzmi: „to zależy”

W mailach wysyłanych do użytkowników Amazon podkreśla, iż mówimy o urządzeniach wspieranych przez 14, a choćby 18 lat od premiery. Z perspektywy rynku elektroniki użytkowej to faktycznie robi wrażenie. Telefony z Androidem potrafią wypaść z cyklu aktualizacji po 3-5 latach. Telewizory smart po kilku latach przestają dostawać nowe aplikacje. choćby laptopy, choć fizycznie działają, bywają porzucane przez producentów sterowników.

Czytnik e‑booków to jednak inna kategoria sprzętu. To nie jest urządzenie, które „musi” się starzeć. E‑ink się nie wypala, proste interfejsy nie wymagają potężnych procesorów, a bateria w trybie czytania potrafi trzymać tygodniami choćby po latach. Właśnie dlatego wielu użytkowników ma do tych urządzeń emocjonalny stosunek: kupili raz, działa, więc po co zmieniać?

Amazon nie podał jednego, konkretnego powodu. W komunikatach mowa jest o „zakończeniu wsparcia” i „długim okresie życia urządzeń”. Bez szczegółów. Można jednak z dużą dozą prawdopodobieństwa wskazać kilka czynników:

  1. Utrzymywanie kompatybilności z urządzeniami z 2007-2012 r. oznacza konieczność obsługi starych protokołów, starych wersji oprogramowania, czasem archaicznych mechanizmów DRM i autoryzacji. To kosztuje – nie tylko pieniądze, ale i uwagę zespołów, które mogłyby pracować nad nowymi funkcjami.
  2. Stare systemy, stare biblioteki kryptograficzne, stare stosy sieciowe – to wszystko z czasem staje się trudne do łatwego zabezpieczenia. W pewnym momencie producent musi zdecydować, czy łatać 15‑letni firmware, czy skupić się na nowszych generacjach.
  3. Amazon zarabia na sprzedaży treści i nowszych urządzeń. Użytkownik, który od 12 lat czyta na tym samym Kindle’u nie generuje nowego przychodu sprzętowego. Odcięcie starego sprzętu od sklepu jest bardzo skutecznym sposobem, by zachęcić go do wymiany.

Warto jednak zauważyć, iż Amazon stara się złagodzić cios: w mailach do użytkowników pojawiają się oferty zniżek – 20 proc. rabatu na nowego Kindle’a plus około 80 zł kredytu w Kindle Store dla kwalifikujących się klientów.

BuyboxFast

Co mogą zrobić posiadacze starych Kindle’i? Sideloading, alternatywne oprogramowanie i… po prostu czytać dalej

Dla bardziej zaawansowanych użytkowników to nie jest koniec świata. Już teraz w społecznościach skupionych wokół Kindle’i przewija się jeden motyw: sideloading. Skoro urządzenie po 20 maja. przez cały czas będzie w stanie wyświetlać pliki, ale nie będzie miało dostępu do sklepu, naturalnym obejściem jest wgrywanie książek po kablu z komputera, korzystanie z Calibre i podobnych narzędzi do zarządzania biblioteką i w niektórych przypadkach – instalacja alternatywnego systemu (KOReader i inne projekty, tam gdzie jailbreak jest możliwy).

To oczywiście nie jest ścieżka dla wszystkich. Wymaga minimum obycia technicznego, a czasem też akceptacji ryzyka związanego z modyfikacją firmware’u. Ale dla entuzjastów elektroniki użytkowej – czyli dokładnie tej grupy, która czyta Spider’s Web – to realna opcja, by tchnąć drugie życie w starego Kindle’a.

Dla mniej zaawansowanych użytkowników scenariusz jest prostszy: jeżeli urządzenie jest już „napakowane” książkami to można po prostu… dalej na nim czytać. Dopóki nikt go nie zresetuje i nie wyloguje będzie działał jako statyczna biblioteka offline.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału