Jeśli myśleliście, iż temat topiących się wtyczek zasilania w kartach GeForce zaczął już zupełnie wygasać, to byliście w błędzie. W sieci pojawiły się kolejne palące - nomen omen - doniesienia na ten temat. Jak wiadomo, po licznych doniesieniach na ten temat wielu użytkowników zaczęło znacznie uważniej patrzeć na przewody, przejściówki i sposób podłączania kart. Najnowszy przypadek pokazuje jednak, iż choćby regularna kontrola nie musi dawać pełnego spokoju.