
Na testy trafił do mnie tablet Honor MagicPad 4. To prawie laptop, ale jego cena sprawiła, iż chwyciłem się za serce. A później zacząłem liczyć.
Tablety z segmentu premium to trudne urządzenia. Nie mają praktycznie żadnych słabych punktów, ich wydajność stoi na kosmicznym poziomie. Jakość wykonania to absolutna topka, a system operacyjny potrafi udawać laptop. Jednak mam największy problem z ich ceną. Gdy przy nazwie modelu widzę kwotę, za którą można sobie ułożyć życie na nowo lub kupić BMW E46, to coś mnie boli. Z drugiej strony znam całą masę ludzi, którzy zapłacili znacznie więcej za swoje urządzenia. A jak się sprawuje nowy flagowiec od Honora? Cenę podam na końcu, wiecie, taki chwyt marketingowy.

Honor MagicPad 4 nie bawi się w konwenanse
To urządzenie z segmentu premium i nie ma tu żadnej przesady. 10-bitowy, 12,3-calowy ekran OLED o częstotliwości odświeżania 165 Hz, stosunek ekranu do całości to imponujące 93 proc. Jasność na poziomie 2400 nitów, rozdzielczość 3000 x 1920 pikseli. To wszystko razem przekłada się na niesamowitą euforia z użytkowania. Kolory są fenomenalne, kontrast idealny i nie ma tu miejsca na żadną niedoskonałość. Nie będziecie chcieli przesiadać się na cokolwiek innego. Każdy film, serial, czy gra wyglądają wspaniale. Serio, zakochałem się w tym ekranie, bo jest po prostu piękny. Dodajmy do tego 8 głośników i mamy idealne urządzenie do rozrywki.

Jednak nie ma rzeczy idealnych i jak dla mnie ekran ma jedną wadę. Nie jest matowy, przez co mamy dużo refleksów, zwłaszcza gdy korzystamy z niego przy sztucznym świetle. Widać to na zdjęciach do recenzji, a naprawdę starałem się wybrać te, na których jest lepiej. W tej półce cenowej da się znaleźć bez problemu ekrany matowe, które znacznie podnoszą komfort obsługi.

Premium jest też wydajność. Potężny Snapdragon 8 Gen 5, do tego 12 GB RAM i mamy potwora, który nie zająknie się w absolutnie każdym zastosowaniu. Edytowanie zdjęć? Luzik. Edytowanie video w CapCut? Arbuzik. Tablet choćby się nie spoci specjalne przy tych zastosowaniach. Proporcje 3:2 sprawiają, iż praca jest wygodniejsza, zwłaszcza ta z tekstem. Stoję na stanowisku, iż jak raz spróbujecie takich proporcji, to nie będziecie chcieli wracać. Honor chwali się swoim trybem komputera i powiem wam, iż dałem się przekonać.

Tablet działa wtedy w trybie poziomy, aplikacje można otwierać w oknach, których wielkość sami dostosujecie. Kopiowanie treści pomiędzy nimi jest wygodne, intuicyjne. Taki układ pomaga przy tworzenie tekstów, robieniu notatek, czy pracy na kilku oknach. Jest intuicyjny, w moich zastosowaniach, które obejmują tworzenie tekstów, obróbkę plików graficznych i delikatny montaż, sprawdzał się świetnie. Co więcej – obsługuje myszkę, więc możecie mieć pełne doświadczenie laptopa, bez korzystania z laptopa. choćby z dołączoną klawiaturą tablet jest lekki, a bateria o pojemności ponad 10 tys. mAh, zapewnia choćby dwa dni działania na jednym ładowaniu. Z minusów: brak eSIM i brak obsługi karty pamięci.
Honor MagicPad 4 działa na MagicOS 10. To przyjemna nakładka z mnóstwem wbudowanych usług AI. Macie tutaj podsumowania tekstów, automatyczne robienie notatek, transkrypcję Audio na Tekst, tworzeni map myśli i wiele więcej. To mój ulubiony system, więc odnajduję się tu błyskawicznie. Jest przyjemny dla oka, responsywny, bez zbędnych śmieci w oprogramowaniu. Obsługuje swojego rodzaju AirDropa, więc możecie przesyłać wygodnie pliki nie tylko pomiędzy urządzeniami producenta, ale również na ekosystem Apple. Integracja weszła na taki poziom, iż tablet może pełnić funkcję ekranu dla Maca. Kosmos.

Premium są odczucia z korzystania Grubość to zaledwie 4,8 mm, waga 450 g i mamy tablet, który jest wręcz filigranowy. Jakość wykonania stoi na topowym poziomie. Metalowa ramka daje przyjemne wrażenia, a podczas pracy nie nagrzewa się zbytnio.

Klawiatura jest wygodna w obsłudze, ma przyjemny skok klawiszy, więc piszecie na niej bezproblemowo. Rysik to branżowy standard, nie wyróżnia się w żadną stronę. Razem dają poczucie korzystania z laptopa, ale do pełni szczęścia zabrakło mi touchpada. Wtedy byłbym zachwycony. Stworzyłem przy użyciu tego tabletu kilka tekstów i jest naprawdę intuicyjnie. Co ważne – klawiatura w trybie komputera obsługuje dobrze znane skróty klawiszowe jak CTRL+C i CTRL+V. Nie muszę dodawać, iż ułatwia to pracę i zaciera granicę pomiędzy laptopem a tabletem.






Honor MagicPad 4, a ile to kosztuje?
Za wersję 12/256 GB zapłacicie 3899 zł. To sporo, ale jednocześnie to absolutnie topowy sprzęt w świecie Androida. Do końca kwietnia kupicie go za 3499 zł i w gratisie dostaniecie ładowarkę, więc nie jest to taki zły deal. Otrzymujecie potężny i piękny tablet. Cena może i wydaje się wysoka, ale mamy topowe podzespoły, tryb laptopa i urządzenie na lata. RAM też swoje kosztuje i w efekcie mamy tablet, który nie odstaje cenowo od swojej bezpośredniej konkurencji w świecie Androida. Honor swoim tabletem wchodzi do segmentu premium urządzeń z Androidem i ma papiery na utrzymanie się w tej lidze.








