Rynek półprzewodników przyzwyczaił się patrzeć na TSMC przez pryzmat kolejnych procesów, rekordowych marż i zaspokajania głodu na akceleratory AI. Tym razem uwaga przesuwa się w mniej efektowną stronę. Przed konferencją wynikową wraca pytanie, którego branża długo nie chciała stawiać na pierwszym planie: co stanie się z najważniejszym foundry świata, jeżeli problemem okaże się nie technologia, ale energia?