Kupiłeś, oddajesz i nie szukasz w regulaminie. Szykuje się duża zmiana w polskim e-commerce

3 dni temu

Proces kupowania w sieci jest dziś niezwykle wygodny – wystarczy jedno kliknięcie, szybki przelew lub jeszcze szybszy BLIK i paczka już do nas jedzie. Problem zaczyna się w momencie, gdy zamówione buty cisną lub kurtka okazuje się za duża. Wtedy ze strony klienta rozpoczyna się irytujące poszukiwanie – gdzie sklep schował wzór odstąpienia od umowy? Czy wystarczy wiadomość mail, a może trzeba coś wydrukować? Ministerstwo Finansów chce raz na zawsze ukrócić te celowe utrudnienia.

Przycisk zwrotu, który ma ukrócić sprytne praktyki e-handlu

Projekt ustawy oznaczony symbolem UC169 ma wymusić na sprzedawcach prostą funkcję. Bezpośrednio na stronie internetowej lub w aplikacji mobilnej ma pojawić się jasny, widoczny przycisk umożliwiający natychmiastowe odstąpienie od umowy.

Nie jest tajemnicą, iż wiele platform e-commerce świadomie projektuje swoje interfejsy tak, by zniechęcić klienta do oddawania towaru. Nazywa się to w branży UX tzw.„dark patterns” (czarnymi wzorcami). Wymuszanie pobierania plików PDF, ukrywanie danych kontaktowych wewnątrz wielostronicowych regulaminów czy brak automatycznego potwierdzenia odbioru zgłoszenia to chleb powszedni polskiego konsumenta. Nowe przepisy mają sprawić, iż wycofanie się z transakcji zajmie dokładnie tyle samo czasu, co jej sfinalizowanie.

Sklepy internetowe już niedługo będą wyglądać inaczej / Źródło zdjęcia: unsplash (@silverkblack)

Co to oznacza w praktyce i gdzie kryje się haczyk?

Samo kliknięcie przycisku rozwiąże jedynie formalną stronę sporu. Poinformuje sprzedawcę o naszej decyzji i wygeneruje unikalny numer zgłoszenia. Nie zwalnia to jednak kupującego z fizycznego odesłania paczki na swój koszt lub dostarczenia jej do punktu odbioru.

Dla nas, klientów, zmiana jest jednak ogromna. Przestaniemy być zdani na łaskę systemów formularzowych i niejednoznaczne regulaminy. Gdy ustawa wejdzie w życie, brak widocznego przycisku zwrotu na platformie handlowej będzie traktowany jako bezpośrednie naruszenie praw konsumenta. To wyraźny sygnał dla e-sklepów, które czekają spore zmiany. Jednak przyjdzie nam na nie chwilę poczekać. Rządzący projektem zajmą się dopiero w przyszłym roku.

Źródło tekstu: Gazeta.pl, Radio Eska, Prawo.pl / Zdjęcie otwierające: unsplash (@silverkblack)

polskasklepy internetowezakupy online
Idź do oryginalnego materiału