MacBook Air i MacBook Pro: czy jest sens aktualizacji do najnowszej wersji?

macpretorians.com 1 miesiąc temu

Apple pokazało w kończącym się tygodniu wiele ciekawych, nowych produktów. Jednym z nich był zaktualizowany MacBook Pro, który otrzymał chipy M5 Pro oraz M5 Max. Mimo to Apple planuje jeszcze jedną aktualizację MacBooka Pro w tym roku. Wg Marka Gurmana z Bloomberga pod koniec roku pojawi się MacBook Pro z ekranem dotykowym i wyświetlaczem OLED.

Nasuwa się pytanie, czy tak częste aktualizacje sprzętu mają sens? Pierwsza aktualizacja, którą zobaczyliśmy czwartego marca, dotyczyła tylko i wyłącznie szybszego procesora. Dla większości z nas, moc procesora M2 czy choćby M1 Max wystarcza do wszystkich zadań, które wykonujemy. Apple jak do tej pory niczego nowego nie wprowadziło do kolejnych modeli MacBooków oprócz lepszego procesora, którego szybkości i wydajności i tak kilka osób jest w stanie zauważyć.

Podobnego zdania jest Mark Gurman, który w dzisiejszym wydaniu Power On stwierdza:

W tym momencie wzrost wydajności od 15% do 30% nie jest tak zauważalny. Nie ma nic, co można zrobić na wersjach M5 najnowszych laptopów Apple, a czego nie można zrobić na modelach M4 – a w niektórych przypadkach choćby na M1 do M3.

Patrząc na powyższe nie wiem, czy Apple nie zrobiło błędu wydając MacBook Pro z chipem M5 Pro i M5 Max. Może należało poczekać do wydania modelu z ekranem dotykowym i wtedy nie byłaby to aktualizacja, która tylko podnosi wydajność o kilkanaście procent.



Źródło: Bloomberg

Idź do oryginalnego materiału