MSI Prestige 16 Flip AI+ – test. Biznesowy laptop, który może zastąpić ultrabooka i tablet

19 godzin temu

Laptop 2w1 z dużym ekranem, świetnym OLED-em i nowymi procesorami Intel Core Ultra X9 Series 3 brzmi jak sprzęt idealny do pracy, ale w praktyce takie konstrukcje często mają swoje wady. MSI Prestige 16 Flip AI+ zapowiadał się jednak wyjątkowo ciekawie już podczas premiery we Wrocławiu, dlatego postanowiłem sprawdzić, czy rzeczywiście jest to jeden z najbardziej wszechstronnych notebooków w swojej klasie.

Zawartość pudełka

MSI Prestige 16 Flip AI+ (C3MTG-067PL) dotarł do mnie w ładnym, kolorowym i stosunkowo niedużym pudełku. W środku oprócz laptopa znalazłem jeszcze rysik MSI Nano Pen oraz kompaktową ładowarkę o mocy 65 W ze złączem USB-C. Właśnie takie ładowarki chce się widzieć w zestawach z ultraprzenośnymi notebookami – przypomina raczej kostkę do telefona, waży tyle co nic i ma tylko jedną wadę, o której później.

Rzut oka na MSI Prestige 16 Flip AI+ pozwala zrozumieć, skąd wziął się niewielki rozmiar opakowania. Mało który laptop z 16-calową matrycą jest taki zgrabny!

Budowa MSI Prestige 16 Flip AI+ i jakość wykonania

Wszystkie laptopy MSI prezentowane na polskiej premierze we Wrocławiu zwracały uwagę swoim wyglądem. W większości modeli sięgnięto po zupełnie nowy design z zaokrąglonymi krawędziami, a wszystkie urządzenia bez wyjątku przeszły kurację odchudzającą. Patrząc na zamkniętego we w całości aluminiowej obudowie MSI Prestige 16 Flip AI+ aż trudno uwierzyć, iż waży zaledwie 1,66 kg. Nie zrozumcie mnie źle: od laptopa aż bije „lekkość”, ale po sprzęcie z tak dużym ekranem spodziewałem się odczuwalnie większej masy. Tymczasem, sprzęt ten z łatwością podnosi się za krawędź obudowy jedną ręką. Grubość obudowy to 11,9 mm w najcieńszym miejscu i 13,9 mm w najgrubszym.

Pozostając przy nowościach, nowe jest logo MSI na pokrywie wyświetlacza. Ania była święcie przekonana – przynajmniej na pierwszy rzut oka – iż to laptop marki… ASUS. Czcionka na klapie z napisem MSI nijak nie przypomina tej poprzedniej. Podobna, czy nie – oceńcie sami. W mojej ocenie dobrze koresponduje z nową stylistyką laptopa, dodając mu nieco więcej szyku.

Jeszcze do niedawna poważnym mankamentem laptopów biznesowych był ograniczony wachlarz portów komunikacyjnych. To urządzenie wolne jest od tego rodzaju ograniczeń, choć moim zdaniem do ideału trochę brakuje. Z lewej strony obudowy widnieją dwa porty Thunderbolt 4 (USB-C), przy czym jeden z nich wykorzystuje się do ładowania notebooka. W jego asyście umieszczono złącze HDMI 2.1. Prawą stronę obudowy zarezerwowano dla złącza jack 3.5 mm i pełnowymiarowego portu USB-A 3.2 Gen1. Co jeszcze chciałbym tu zobaczyć? Chociażby czytnik kart pamięci w jakiejkolwiek postaci – SD lub microSD. Przydałby się też jeden dodatkowy port USB-C lub USB-A, zważywszy na to, iż port USB-C z Power Delivery 3.0 zajęty będzie często przez ładowarkę.

Zawias nowego MSI Prestige 16 Flip AI+ pracuje z przyjemną lekkością. Nie ma tu jednocześnie najmniejszego problemu z opadaniem na żadnej z zadanych wysokości – to spora zaleta. Konstrukcja zawiasu umożliwia odchylenie ekranu o 360 stopni i korzystanie z dotykowego wyświetlacza urządzenia w trybie tabletu. Gdy laptop wykryje odchylenie panelu powyżej 180 stopni, automatycznie wyłączana jest klawiatura fizyczna i nie ma tu mowy o przypadkowych kliknięciach.

Ekran OLED zasługuje na słowa najwyższego uznania

W laptopach konwertowalnych i sprzęcie biznesowym ekran powinien z wielu względów grać pierwsze skrzypce. Nie inaczej jest w przypadku MSI Prestige 16 Flip AI+, gdzie postawiono na dobrej klasy 16-calowy dotykowy wyświetlacz OLED o rozdzielczości 2880×1800 pikseli (proporcje 16:10), odświeżaniu 120 Hz i 100-procentowym pokryciu „filmowego” gamutu DCI-P3. To 10-bitowy panel pokryty błyszczącą powłoką, obsługujący rysiki MPPT od MSI. Błyszcząca powierzchnia odbija tu w dość znaczącym stopniu obraz i aż chciałoby się tu zobaczyć rozwiązanie podobne do stosowanego we flagowych telewizorach OLED, zapobiegające temu zjawisku.

Odbijanie obrazu to chyba jedyny większy minus tego panelu. Poza tym mamy tu same zalety. Rewelacyjnie niski średni błąd deltaE w granicach 1 dla przestrzeni sRGB to doskonałe wieści dla grafików. Dobrej klasy obraz HDR sugeruje tu obecność certyfikatu VESA DisplayHDR True Black 600 i nie inaczej jest w rzeczywistości. Obraz SDR ma jasność nieprzekraczającą 400 nitów, ale w trybie HDR przekracza ona granicę 600 nitów. To zapewnia już odpowiednio pozytywne doświadczenia na przykład podczas oglądania filmów w tym formacie.

Na dokładkę mamy tutaj technologię redukcji światła niebieskiego, migotania oraz – jak przystało na MSI – pakiet rozwiązań chroniących matrycę OLED przed wypalaniem na niej statycznych elementów obrazu. Warto też nadmienić obecność technologii VRR w zakresie 48-120 Hz, co ze względu na wydajność laptopa nie ucieszy raczej graczy. To nie jest sprzęt do gier, no chyba iż takich leciwych lub niezależnych.

Głośniki nie zawodzą

W MSI Prestige 16 Flip AI+ w parze z dobrej klasy ekranem idą także świetne głośniki. Producent nie ograniczył się tu do dwóch głośników szerokopasmowych o mocy 2 W każdy. Postanowił również zaserwować użytkownikom dwa przetworniki niskotonowe. Obecność tych drugich, pomimo równie skromnej mocy 2 W, nadaje dźwiękom odpowiedniej głębi i odrobiny ciepła, za którymi tak mocno tęsknimy w przypadku lwiej części laptopów. Nie jest to poziom MacBooka Pro od Apple, ale jakość dźwięku nie pozostawia niczego do życzenia.

Wygodna klawiatura z małą uwagą i gigantyczny touchpad z niespodzianką

Po otwarciu pokrywy laptopa chyba każdemu z miejsca w oczy rzucą się dwie rzeczy: olbrzymi touchpad oraz membranowa klawiatura o zaskakująco małej jak na wymiary laptopa powierzchni. Wyspowa klawiatura pozbawiona jest bloku numerycznego, co nie każdemu użytkownikowi biznesowemu przypadnie do gustu. Osobną kwestią pozostają połacie niewykorzystanej przestrzeni po bokach. Zrozumiałbym, gdyby w tym miejscu widniały głośniki, ale te usytuowano w spodniej części obudowy. Odstępy pomiędzy klawiszami są odpowiednio duże, ale mam wrażenie, iż dało się lepiej zaprojektować ten element urządzenia. Same klawisze są przyjemne w dotyku, należycie klikają i sprzyjają szybkiemu i bezbłędnemu pisaniu. Oczywiście klawiatura jest podświetlana, a jedyną oferowaną barwą iluminacji jest biel.

Płytka dotykowa w MSI Prestige 16 Flip AI+ to prawdziwa ekstraklasa. Nie chodzi mi tu wyłącznie o wymiary na poziomie aż 160×100 mm, ale i jego działanie oraz funkcje dodatkowe. Poślizg palca jest wzorcowy, płytka nie wydaje żadnych niepożądanych dźwięków, a tapnięcia i kliknięcia są sprawnie wykrywane. Action Touchpad od MSI, jak sama nazwa sugeruje, oferuje coś więcej, niż typowy touchpad. Widnieją na nim skróty do kalkulatora (lewy górny róg) oraz aplikacji MSI Center (prawy). Przesuwanie palcem w orientacji góra-dół pozwala też zmieniać głośność systemową (lewa strona) oraz jasność ekranu (prawa strona). Jakby tego było mało, w oprogramowaniu MSI użytkownik może zaprogramować inne akcje aktywowane poprzez kilka innych gestów. Nie powiem, bardzo usprawnia to wykonywanie powtarzalnych czynności na urządzeniu.

Jest też stylus od MSI

Wspomniałem już, iż w zestawie z laptopem znalazł się stylus MSI Nano Pen. Wyposażono go w dwa fizyczne przyciski oraz mikrofon. Użytkownik może za jego pomocą porozumiewać się głosowo z asystentem głosowym Copilot. Częściej akcesorium będzie wykorzystywane do wykonywania odręcznych notatek lub rysowania. Co szalenie istotne, producent pokusił się o zmianę konstrukcyjną w swoim laptopie, pozwalającą wygodnie przechowywać i ładować rysik. Wystarczy przyłożyć go w specjalne miejsce na spodzie obudowy notebooka, aby ten zadomowił się magnetycznie w tym właśnie miejscu.

Wydajność i kultura pracy MSI Prestige 16 Flip AI+ stoją na wysokim poziomie

Seria laptopów Prestige zmieniła się nie do poznania nie tylko za sprawą zmian konstrukcyjnych. Spora w tym zasługa także nowych procesorów Intel Core Ultra X9 Series 3. W testowanym egzemplarzu znalazł się 16-rdzeniowy układ Intel Core Ultra X9 386H, współpracujący z iGPU Intel Graphics oraz 32 GB wlutowanej pamięci RAM LPDDR5X. W połączeniu z szybkim dyskiem SSD M.2 PCIe 4.0 (zajmuje jedyny dostępny slot) to podzespoły idealne do pracy biurowej i działania w wybranych aplikacjach profesjonalnych. TDP procesora to 25 W, a maksymalny chwilowy pobór mocy sięga chwilowo 80 W. Wszędzie tam, gdzie potrzebny jest wydajny procesor, MSI Prestige 16 Flip AI+ nie zawodzi. To sprzęt nadający się do obróbki wideo w CapCut, pracy nad zdjęciami i dowolnego zastosowania biurowego. Producent chwali się NPU o mocy obliczeniowej 50 TOPS (Int8) w zastosowaniach AI i zgodnością ze standardem Copilot+ PC.

Platforma Intel Panther Lake spisuje się świetnie jeżeli chodzi o procesor, oferując odczuwalny skok jakościowy względem układów poprzedniej generacji. Efektywność energetyczna stoi tu na wyższym poziomie, co umożliwiło przy okazji poprawę czasu pracy laptopów na baterii. Piętą achillesową jest tu iGPU, zapewniające moc obliczeniową typową dla zintegrowanych układów tego rodzaju. Osoby pragnące zmaksymalizować wydajność biznesowego notebooka powinny zerknąć w stronę wydajniejszego Intel Core Ultra X9 388H, współpracującego z GPU Intel Arc B390. Na tym sprzęcie będzie dało się pograć choćby w co bardziej wymagające gry.

Throttlingu nie uniknięto, ale…

Problemem wydajnych laptopów, także niektórych biznesowych, pozostaje niewysoka kultura pracy. W przypadku MSI Prestige 16 Flip AI+ nie ma w tej kwestii wielkiego pola do narzekania, bowiem odprowadzanie ciepła stoi na dobrym poziomie. System chłodzenia z pojedynczym radiatorem, dwoma wentylatorami, komorą parową i technologią Intra Flow został odpowiednio przemyślany. Sprzęt chłodzony jest niemal bezgłośnie pod typowym obciążeniem także w trybie tabletu. Pod dużym obciążeniem robi się głośniej, ale przez cały czas stosunkowo cicho w porównaniu do laptopów gamingowych. Cicho, ale czy skutecznie?

Temperatura pracy procesora pod dużym obciążeniem wynosiła około 100 stopni Celsjusza, co aktywowało oczywiście throttling, a GPU nie przekraczało 85 stopni Celsjusza. To z kolei gwarantowało niemal 100-procentową stabilność jego działania. Klawiatura nie nagrzewała się do nieprzyjemnego poziomu, a zwiększoną emisję ciepła czuć było głównie od spodniej części obudowy, podczas korzystania z laptopa na kolanach. Nie było tu mowy o choćby najmniejszym dyskomforcie.

Bateria w MSI Prestige 16 Flip AI+ nie rozczarowuje, ale…

W testowanym MSI Prestige 16 Flip AI+ zastosowano niezłej pojemności akumulator 81 Wh, pozwalający osiągnąć naprawdę imponujący czas działania na jednym ładowaniu. Producent obiecuje tu choćby 24 godziny, choć moje testy wykazały, iż w realnym użytkowaniu jest to raczej 14-17 godzin. Rezultat przez cały czas robiący wrażenie.

Dołączona w zestawie ładowarka o mocy 65 W nie pozwala wykorzystać pełni potencjału portu Thunderbolt 4, obsługującego ładowanie z mocą do 100 W. Akcesorium pozwala naładować urządzenie do pełna w nieco ponad 1,5 godziny, przy czym 60 minut zajmuje ładowanie do 80 procent. O dziwo, maksymalnie (podkreślam słowo „maksymalnie” obciążony laptop zużywa nieco więcej mocy niż 65 W, więc producent mógł po prostu dołączyć w zestawie kostkę o mocy 100 W, umożliwiającą przyspieszenie całego procesu i uniknięcie ewentualnej niespodzianki związanej z szybszym rozładowywaniem niż ładowaniem sprzętu.

MSI Prestige 16 Flip AI+ – czy warto?

MSI Prestige 16 Flip AI+ to jeden z tych laptopów, które trudno jednoznacznie zaszufladkować. Z jednej strony mamy tu bardzo smukłe, eleganckie i lekkie urządzenie, które świetnie sprawdzi się w pracy biurowej, podczas podróży czy na uczelni. Z drugiej – zastosowane podzespoły, wysokiej klasy ekran OLED i dopracowane dodatki w postaci rysika, trybu tabletu czy rozbudowanego touchpada sprawiają, iż jest to sprzęt znacznie bardziej wszechstronny, niż sugeruje jego biznesowy wygląd.

Największe wrażenie robi tu ekran, jakość wykonania oraz kultura pracy. MSI bardzo dobrze wykorzystało możliwości nowych procesorów Intel Core Ultra. Zaoferowano tu wysoką wydajność przy zachowaniu dobrej efektywności energetycznej i rozsądnego poziomu hałasu. Nie jest to laptop do gier ani sprzęt dla osób oczekujących możliwości rozbudowy podzespołów, ale nie taka była jego rola.

MSI Prestige 16 Flip AI+ to notebook dla użytkowników, którzy chcą mieć jedno urządzenie do wszystkiego – pracy, multimediów, tworzenia treści, notatek i okazjonalnej obróbki zdjęć lub wideo. jeżeli szukasz konwertowalnego laptopa klasy premium z dużym ekranem OLED i bardzo dobrą mobilnością, to jedna z najciekawszych propozycji w tej klasie.

Mocne strony:

  • wysoka jakość wykonania i stylowy wygląd
  • smukła, lekka konstrukcja pomimo 16-calowej matrycy
  • piękny dotykowy ekran OLED
  • możliwość korzystania z laptopa w trybie tabletu
  • długi czas działania na baterii
  • wygodna klawiatura
  • świetnie grające cztery głośniki
  • kompaktowa ładowarka w zestawie, choć…

Słabe strony:

  • …oferowana przez nią moc 65 W to odrobinę za mało
  • tylko jedno złącze na dysk M.2
  • wlutowany RAM (brak możliwości rozszerzenia)
laptopymsi
Idź do oryginalnego materiału