
Microsoft wziął się za wyszukiwanie i wprowadza kolejne ulepszenia w systemie. Znajdowanie plików w Windows 11 wreszcie będzie działać tak, jak powinno od dawna.
Gigant technologiczny w ostatnich miesiącach mocno stawia na poprawki, które mają na celu ulepszenie wrażeń użytkowników z codziennego korzystania z komputerów z Windowsem. Microsoft poprawia podstawowe kwestie, skupiając się na aktualizacjach, błędach czy wydajności. Wyszukiwarka jest również jednym z podstawowych elementów systemu, które powinny działać dobrze.
Wyszukiwanie w Windowsie 11 dostaje dwa ulepszenia
Każdy użytkownik Windowsa 11 wie, iż wyszukiwarka zawarta w systemie nie zawsze działa tak, jakbyśmy tego chcieli. Rozwiązanie, oprócz znajdowania lokalnych plików czy aplikacji, pozwala na wyszukiwanie treści w internecie za sprawą wyszukiwarki Microsoft Bing. Nierzadko, zamiast znaleźć plik na komputerze, na pierwszym miejscu wyszukiwania widzimy wynik z internetu.
Dzięki nowym ulepszeniom znajdowanie powinno być znacznie prostsze. Pierwsze z nich jest już dostępne w zapoznawczej, nieobowiązkowej aktualizacji systemu operacyjnego. Dla wszystkich zostanie ono wdrożone w comiesięcznym uaktualnieniu, które powinno pojawić się w drugi wtorek miesiąca: 9 czerwca. Jak działa?
Microsoft's search will prioritize local AND search by substring. Two massive features that should have been there from the start.
Source: Windows Latest – https://t.co/2FsDKTaaRb
pic.twitter.com/Q6KTcLakNF
To ulepszenie wyświetla wyniki wyszukiwania w Windowsie 11 już po wpisaniu dwóch znaków. Oznacza to, iż proces znajdowania powinien być nieco szybszy. Bardziej istotna jest druga zmiana, nazwana wyszukiwaniem po fragmencie nazwy (ang. search by substring). Rozwiązanie pozwala wyszukiwać pliki po dowolnej części nazwy pliku lub jego zawartości.
Dotychczas wyszukiwanie nadawało priorytet wynikom, które w pierwszym słowie nosiły wpisywaną nazwę. Czyli jeżeli wyszukiwaliśmy plik nazwany „świąteczne przepisy” dzięki słowa „przepisy”, wyszukiwarka często nie była w stanie znaleźć pliku zapisanego głęboko w folderach użytkownika. Powodowało to, iż zamiast zobaczyć plik, bardzo często widzieliśmy wynik z internetu. Aby móc liczyć na znalezienie dokumentu czy innego pliku, najlepiej było wpisywać początek nazwy.
Zmiana w wyszukiwaniu ma jednak naprawić tę kwestię. Dzięki nowej funkcji w Windowsie 11 nie trzeba znać konkretnej nazwy pliku. To akurat ogromne ulepszenie, szczególnie wtedy, gdy na komputerze mamy mnóstwo danych z wielu lat i niekoniecznie pamiętamy, jak nazwaliśmy wyszukiwany plik. Rozwiązanie działa zarówno w przypadku plików lokalnych, jak i dokumentów z chmury.
Zmiana została wdrożona w testowej wersji systemu operacyjnego. Zanim trafi do wszystkich użytkowników, może minąć kilka miesięcy.














