W połowie 2025 roku Rybnik ogłosił przetarg na dostawy wodoru do swoich autobusów. Nie wpłynęła ani jedna oferta. Miasto miało wtedy jedną z największych flot wodorowych w Polsce, kupioną z niemal stuprocentową dotacją, i nagle okazało się, iż nie ma od kogo kupić paliwa. To zdanie mówi o gospodarce wodorowej więcej niż wszystkie strategie razem wzięte: pojazdy udało się sfinansować, rynku nie.