
Zakupy przy kasie samoobsługowych mają mieć wpływ nie tylko na wysokość twojego rachunku – pracownicy Biedronki obawiają się, iż od naszych ocen zależeć będzie to, czy zgarną premię.
Od jakiegoś czasu klienci korzystający z kas samoobsługowych w sklepach sieci Biedronka mogą zostać poproszeni o wzięcie udziału w ankiecie. W sondażu kupujący pytani są o wrażenia z wizyty. Mogą zdradzić, czy byli zadowoleni, niezadowoleni lub iż zakupy były dla nich neutralne. W przypadku negatywnych emocji można wskazać, co było ich przyczyną: czystość, organizacja czy niedostępność produktów.
Biedronka sprawdza, jak klienci oceniają sklep – istnieje szansa, iż recenzja będzie szczera, bo przy automacie można pozwolić sobie na bezpośredniość, bo po drugiej stronie nie widać w końcu żywego człowieka – a sami konsumenci mogą poczuć się ważni. W końcu ktoś pyta ich o zdanie, a być może choćby weźmie głosy krytyki pod uwagę.
Tylko w zasadzie kogo się ocenia: szeregowego pracownika układającego towar, kasjera, na którego akceptację towaru się czekało, a może menadżera lub kogoś jeszcze ważniejszego? Tego oceniający klient nie wie.
Znaczenie tej ankiety może być tymczasem niemałe. Pojawiły się właśnie takie sugestie. Na facebookowym profilu „Natalka z Kropeczki” autorka zdradziła, iż „od kwietnia zmieniła się forma ankiet tajemniczego klienta”.
Będą uśmiechy, będzie premia?
Jak sama przyznaje, „jeszcze do niedawna te buźki do niczego się nie liczyły”, ale teraz negatywne noty mogą zadecydować o tym, iż pracownikom przepadnie premia. Dlatego autorka profilu zwróciła się z apelem, by nie klikać w czerwoną buźkę na ślepo, chcąc jak najszybciej pominąć komunikaty, gdyż to może pozbawić szans na finansowy bonus. „Te buźki mają moc” – czytamy w opublikowanym wpisie.
Według autorki sondaże mogą pojawić się również w aplikacji oraz przy standardowych kasach.
Tam oceny teoretycznie funkcjonują od dawna, choć w mniej rozbudowanej formie. Klienci mogą przy kasie ocenić samego kasjera, klikając w tablet. Pracownik wprawdzie nie widzi noty, ale może dostrzec sam fakt, iż jego praca jest recenzowana. Co za tym idzie nie każdy klient musiał decydować się na bycie krytykiem lub też unikał prawdziwie szczerych opinii.
Buźki przy kasach już wcześniej zastanawiały klientów sieci
Kilka lat temu na facebookowych grupach również pojawiły się sugestie, iż od wyklikanych min zależy premia bądź jej brak.
– „Buźki” na ekranach przy kasach naszych sklepów są sympatyczną formą wyrażenia opinii na temat doświadczenia zakupowego w naszych placówkach. To jeden ze wskaźników zadowolenia klientów naszej sieci z jej usług – komentował wówczas w rozmowie z portalem finanse.wp.pl Karol Sęktas, kierownik działu doskonalenia pracy sklepu w sieci Biedronka.
Zapewnił również, iż liczba i typ klikniętych „buziek” nie mają jakiegokolwiek wpływu na premie pracownicze.
Jak jest w najnowszym przypadku bardziej rozbudowanych ankiet? Zwróciliśmy się z tym pytaniem do Biedronki. Jak tylko otrzymamy odpowiedź, zaktualizujemy artykuł.
Zdjęcie główne: Magda Wygralak / Shutterstock.
















