
Do 2027 jeszcze trochę czasu zostało, ale już wiele wskazuje na to, iż przyszły rok może upłynąć pod znakiem łapania się za portfele i głośnego wzdychania. Prognozy dotyczące rachunków za prąd są więcej niż niepokojące.
„Obecny poziom cen prądu na Towarowej Giełdzie Energii źle wróży kilkunastu milionom gospodarstw domowych w Polsce” – informuje „Rzeczpospolita„. Jak informuje serwis, ceny energii z dostawą na przyszły rok wzrosły w ciągu miesiąca o 76 zł/MWh do blisko 500 zł/MWh. Osiągnęły tym samym najwyższy poziom od 2023 r.
Jeśli utrzymają się dłużej, w 2027 r. rachunki za prąd pójdą w górę
Jak bardzo? Przeciętne gospodarstwo domowe może zapłacić w przyszłym roku choćby o 200 zł rocznie więcej.
Optymizmem nie napawają również ceny gazu, które – jak zauważa „Rzeczpospolita” – są najwyższe od pierwszych tygodni wojny na Bliskim Wschodzie.
Rosnący popyt na węgiel w Europie, wywołany przez drogi gaz, podbija również ceny uprawnień do emisji CO2, tworząc „spiralę” wzajemnych zależności. To gaz jest głównym motorem wzrostu kosztów energii. Drogi gaz winduje koszty wytwarzania energii i przekłada się na wyższe ceny kontraktów rocznych – wyjaśnia Krzysztof Hrywniak, doradca i ekspert rynku energii.
Według analityka wiele zależy od sytuacji na Bliskim Wschodzie. Zawieszenie broni mogłoby obniżyć ceny gazu choćby o 20-25 proc.
W maju Eurostat wyliczał, iż w drugiej połowie 2025 r. ceny energii elektrycznej dla gospodarstw w Polsce były jednymi z najwyższych wśród państw Unii Europejskiej. Prognozy na 2027 r. nie dają nadziei na to, byśmy oddali się od niechlubnej czołówki.
– Nie wykluczałbym ryzyka wzrostu taryf za samą energię elektryczną dla gospodarstw domowych choćby do 590 zł/MWh, podczas gdy na ten rok cena wynosi średnio 495,16 zł – przewiduje w rozmowie z dziennikiem Andrzej Kędzierski, analityk z BM Pekao.
Wzrost cen o 100 zł/MWh dla gospodarstwa domowego zużywającego średnio 2 MWh prądu rocznie oznaczałby podwyżkę rachunku o 200 zł na rok.
















