Kupując najnowszego laptopa, raczej nie bierzemy takiego scenariusza pod uwagę, iż producent sam z siebie postanowi wysłać nam jeszcze nowszy model. Takie sytuacje zdarzają się niemal wyłącznie w przypadku błędów systemowych. Tym razem jednak wygląda na to, iż mamy do czynienia z celowym działaniem Apple. Klienci, którzy niedawno skonfigurowali MacBooki Pro z procesorami M4 Max, otrzymują podobno sprzęt z układami M5 Max.
Automatyczna zmiana bez dodatkowych opłat
Cały mechanizm przebiega w sposób automatyczny i dla wielu osób był początkowo sporym zaskoczeniem. W sumie nie ma się czemu dziwić. Użytkownicy, którzy zaledwie kilka dni przed ogłoszeniem nowych układów złożyli zamówienia na topowe konfiguracje MacBooków Pro, zaczęli zauważać w swoich panelach klienta dziwne powiadomienia. Ich pierwotne zamówienia na modele M4 Max zostały anulowane. W ich miejsce system natychmiast wygenerował jednak nowe pozycje.
Kluczową informacją dla nabywców jest fakt, iż cena urządzenia pozostaje bez zmian. Mimo, iż otrzymują oni laptopa z procesorem najnowszej generacji, Apple nie wymaga żadnej dopłaty. Wartość zamówienia widniejąca na fakturze jest dokładnie taka sama, jaką klient zaakceptował, wybierając starszy model M4 Max.
Architektura Fusion zmienia zasady gry
Dlaczego Apple adekwatnie zdecydowało się na tak niestandardowy krok? Odpowiedź może kryć się w konstrukcji nowych układów M5 Pro oraz M5 Max. Firma wprowadziła w nich tak zwaną architekturę Fusion. To rozwiązanie pozwala na umieszczenie matryc procesora i układu graficznego wewnątrz jednej, wspólnej obudowy.
fot AppleZ technicznego punktu widzenia przynosi to wymierne korzyści. Integracja pozwala na obniżenie oporności elektrycznej oraz znaczną poprawę w kwestii odprowadzania ciepła z układu. Dla samego Apple nowa architektura oznacza również obniżenie kosztów produkcji. Wydaje się więc, iż producentowi bardziej opłaca się dostarczyć klientom najnowsze rozwiązanie, niż utrzymywać równoległą produkcję i logistykę dla starszej już linii M4 Max.
Relacje użytkowników z pierwszej ręki
Pierwsze sygnały o tej praktyce pojawiły się w serwisie Reddit. Użytkownik o pseudonimie TheBaHa opisał, jak jego zamówienie na 14-calowego MacBooka Pro (16-rdzeniowe CPU, 40-rdzeniowe GPU, 64 GB RAM) zostało bez jego ingerencji zaktualizowane do wersji z procesorem M5. Podobną historię opowiedział internauta o2b, który zamówił model z 48 GB pamięci RAM w połowie lutego.
Co ciekawe, wygląda na to, iż ten schemat działania nie dotyczy wyłącznie najdroższych laptopów. Według doniesień z serwisu wccftech, odnotowano co najmniej jeden przypadek, w którym klient otrzymał informację o podmianie procesora w zamówionym MacBooku Air.
Wszystko wskazuje na to, iż Apple chce jak najszybciej nasycić rynek nowymi układami i uprościć swoją ofertę, przy okazji budując wizerunek marki dbającej o klienta.
Źródło: wccftech / Zdj. otwierające: unsplash.com (@OcultStore)

18 godzin temu






