W Lublinie zakręcili kurek z alkoholem. Efekt natychmiastowy

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Lublin dołączył do miast ograniczających nocną sprzedaż alkoholu. Pierwsze statystyki są wyraźne, choć na trwały efekt trzeba poczekać.

Nowe przepisy zaczęły obowiązywać w Lublinie w nocy z 22 na 23 maja. Ograniczenie dotyczy sprzedaży alkoholu przeznaczonego do spożycia poza miejscem zakupu, czyli przede wszystkim sklepów, sklepów nocnych i stacji benzynowych. Nie obejmuje restauracji, barów, pubów ani innych lokali gastronomicznych, w których alkohol jest sprzedawany do konsumpcji na miejscu.

Chodzi o ograniczenie najłatwiejszego nocnego dostępu do butelki lub puszki kupowanej na wynos. Do końca 2026 r. zakaz będzie obowiązywał w godz. 23-6. Od 1 stycznia 2027 r. ma zostać zaostrzony i zaczynać się już o godz. 22.

Pierwszy weekend przyniósł wyraźny spadek

W ciągu trzech nocy po wprowadzeniu ograniczenia ujawniono 6 wykroczeń związanych ze spożywaniem alkoholu w miejscach niedozwolonych. Tydzień wcześniej takich przypadków było 20, mimo iż pogoda była mniej sprzyjająca nocnemu przesiadywaniu na zewnątrz.

Różnica jest wyraźna i właśnie dlatego stała się głównym argumentem zwolenników nowych przepisów. Trzeźwo myśląc musimy pamiętać o tym, iż jeden weekend to jeszcze za mało, aby mówić o trwałej zmianie zachowań. Na statystyki mogą wpływać pogoda, liczba patroli, konkretne wydarzenia w mieście, sezon akademicki, imprezy, a choćby sama świeżość nowych przepisów.

Mimo to pierwszy sygnał jest dla miasta korzystny. Strażnicy nie tylko odnotowali mniej przypadków picia w miejscach publicznych, ale też nie dostali sygnałów o sklepach łamiących zakaz. Po godz. 23 ruch przy punktach handlowych sprzedających alkohol miał praktycznie zniknąć.

Mniej alkoholu na ulicach to mniej pracy dla służb

W 2025 r. policja odnotowała w mieście ok. 3,8 tys. wykroczeń związanych z piciem alkoholu w miejscach publicznych. Straż miejska wystawiła za takie zachowania ponad 1,1 tys. mandatów. Najczęściej interwencje dotyczyły miejsc dobrze znanych mieszkańcom: Placu Lecha Kaczyńskiego, Placu Dominikańskiego i Ogrodu Saskiego.

Nocny zakaz nie usuwa oczywiście przyczyn nadużywania alkoholu, ale może ograniczać najbardziej uciążliwy mechanizm: późny, szybki i tani zakup na wynos. To szczególnie istotne w centrum miasta i w pobliżu terenów rekreacyjnych, gdzie alkohol kupiony po godz. 23 często nie trafia do domu, ale na ławkę, skwer albo pod blok.

Ponadto po pierwszym weekendzie obowiązywania zakazu w Lublinie lekarze dyżurujący w jednym z miejskich SOR-ów odnotowali mniej pacjentów znajdujących się pod wpływem alkoholu niż w zwykłe weekendy. Mowa o spadku o kilka osób na dobę. Mniej nocnej sprzedaży na wynos może więc oznaczać mniej interwencji i mniej przypadków trafiających do szpitala.

Wyniki pierwszego weekendu prezentują się bardzo obiecująco, jednak rzetelna ocena skuteczności wymaga dłuższego horyzontu obserwacji. Konieczne będzie zweryfikowanie, czy spadek liczby wykroczeń utrzyma się w okresie letnim, podczas wydarzeń plenerowych, w trakcie roku akademickiego oraz w godzinach największej nocnej aktywności miasta.

Ważne będzie też to, czy problem nie przesunie się w inne miejsca. Część osób może kupować alkohol wcześniej, część przenieść się do lokali, część zaopatrywać się poza granicami miasta. Sam zakaz nie zastąpi patroli, pracy socjalnej, edukacji, kontroli punktów sprzedaży ani reagowania na zakłócenia porządku.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału