Wearables tygodnia #211 (co nowego?)

5 godzin temu
Zobacz też poprzedni: wearables tygodnia #210 – Apple AirPods Max 2 (foto: apple.com)

Mamy wtorek, a to dzień dla wearables. Mam dla was kolejne wieści z działu ubieralnej elektroniki. Nie tylko smart zegarków, trackerów fitness, czy inteligentnych okularów, ale też wielu innych noszonych czujników. Przeważają oczywiście te wymienione, ale prawie w każdym tygodniu udaje mi się znaleźć coś wychodzącego poza typowe rozwiązania. Urządzenia wearables stanowią już sporą grupę urządzeń, więc należy im się adekwatna uwaga. Załączam też przekierowanie do poprzedniego zestawienia.

ICYMI w wearables:

W każdym nowym przeglądzie znajdziecie informacje o najciekawszych premierach, zapowiedziach, ale też przeciekach na temat nadchodzących gadżetów. To już ponad 200-te zestawienie wearables tygodnia! Zapraszam też do poprzednich przeglądów, wiele z nich mimo upływu czasu jest wciąż aktualnych.


Co nowego zobaczył świat wearables w minionym tygodniu?

  • [testy] Pixel Watch 4 wciąż z rozwiązaniami Fitbit
  • Polar Street X, czyli miejski, wzmocniony zegarek sportowy
  • Fort – naręczny tracker skupiony na ćwiczeniach siłowych
  • Heir – moduł zamieniający klasyczny zegarek w ten bardziej smart
  • [koncept] wearable zasilane przez ciepło z naszego ciała
  • [przeciek] nadciąga mniejszy Oppo Watch X3 Mini
  • [zapowiedź] PineTime Pro – zegarek open source od Pine64

1. [testy] Pixel Watch 4 wciąż z rozwiązaniami Fitbit

Jedną z przewag Pixel Watchy miał być pakiet Fitbit, czyli marki, która kiedyś oferowała własne trackery fitness, a choćby smart zegarki. Jeden z nich – Sense 2 – nosiłem choćby na swoim nadgarstku, więc dobrze poznałem możliwości analizowania aktywności i zdrowia przez jego czujniki. Odkąd Google przejęło markę Fitbit, jej technologie dotarły do Pixel Watchy. Bardzo mnie to ucieszyło, bo doceniałem w Sense proponowane pomiary, a brakowało mi w Fitbit OS smart funkcji. Połączenie obu światów nastąpiło właśnie w Pixelach. Wearables otrzymały w ten sposób najlepsze cechy inteligentnego Wear OS oraz elementów znanych z Fitbit.

Pixel Watch 4 to już czwarta generacja wykorzystująca platformę fitness Fitbita. Z każdą kolejną pakiet analiz coś zyskiwał. w tej najnowszej jest podobnie. Szkoda tylko, iż niektóre z nich są dostępne regionalnie. Warto je jednak zaprezentować. Trzeba liczyć, iż w końcu dotrą też do naszego kraju. Pixel Watche posiadają funkcje Fitbit w dwóch zestawach: ogólnodostępnym oraz Premium. Ten drugi w smartwatchach jest oferowany w ramach promocji bezpłatnie przez pierwsze sześć miesięcy. Pozwala zapoznać się z rozszerzeniami, za które trzeba potem dopłacać. Są to przeważnie głębsze informacje, ale też nowy Fitbit AI Coach (Personal Health Coach), który jest wyłącznie w języku angielskim i tylko w kilku krajach globu. O nim więcej później.

Może na początek rozróżnię, co jest w pakiecie Fitbit dla wszystkich, a co za tzw. paywallem, czyli w Premium.

Pixel Watch 4 oferuje w ramach Fitbit:

  • pełen zapis aktywności fitness (kroki, piętra, czas, tętno, cele itd.)
  • ciągły pomiar pracy serca (trendy, tętno spoczynkowe, za wysoki/za niski puls)
  • zapis podstawowych trendów z najważniejszych odczytów
  • automatycznie wykrywane treningi (+ wiele innych aktywowanych manualnie)
  • analizowanie ruchu z wykorzystaniem namierzania GPS
  • podsumowania treningów i podjętych aktywności
  • analizy EKG (choć trzeba doinstalować dodatkowo aplikację)
  • tryb biegowy z kadencją, długością kroku i kontaktem z podłożem) – warto w ustawić tu Auto-pause
  • oceny gotowości do treningu (Daily Readiness Score) m.in. na bazie snu, HRV i tętna spoczynkowe
  • dokładna analiza snu (fazy, przedstawianie wyników liczbowo oraz historia zapisu)
  • poranne podsumowanie na ekranie smartwatcha (taki rodzaj statusu dnia)
  • tygodniowe i dzienne raporty w aplikacji na telefonie (historie aktywności, statystyki)
  • asystent Gemini służy wyłącznie do sterowania treningami i pytań ogólnych

Co Pixel Watch 4 oferuje w Fitbit Premium:

  • głębsze analizy pracy serca i temperatury skóry (z opisem co mogą oznaczać zmiany)
  • głębsze analizy snu (i dłuższy zapis historii wyników, czyli trendów)
  • raporty z wynikami wzbogacone o AI (rodzaj rekomendacji)
  • analizy biegowe z większym wsparciem analizowania (oprócz tego ponad 200 treningów)
  • sesje uważności i relaksacyjne techniki medytacji (to w ramach rozbudowy trybu wellness)
  • spersonalizowane plany treningowe (nie tylko w ramach AI, po prostu bogatsze zasoby)
  • jeśli dobrze widzę, Fitbit oferuje też rodzaj treningów z video (Fitbit Coach)
  • asystent Gemini w ramach Personal Health Coach z głębszymi analizami (niedostępny w PL)

Generalnie Google podzielił analizy ruchu i zdrowia na podstawę i premium, by dać większe (szersze) możliwości bardziej zaawansowanym aktywnie użytkownikom (nie zmuszając do ich opłacania jeżeli innym są zbędne). To podejście stosowane przez wiele marek, które też opracowują konkretniejsze wsparcie, ale w ramach opłat. Jakich? Miesięczny dostęp do Fitbit Premium kosztuje ok. 45 zł. Rocznie wychodzi ok.350 zł.

Uważam, iż dla zwykłego użytkownika pakiet podstawowy w zupełności wystarczy. Mowa o monitorowaniu ogólnym, stosowaniu się do zdrowego trybu życia i obserwacji sytuacji. Przykładowo rozwiązania Fitbit (już w Sense 2) potrafiły zbierać dane o stanie organizmu i ostrzegać o ewentualnym jego pogorszeniu. Kilka razy zmiany w odczytach częstotliwości oddechu, temperatury skóry i HRV oraz tętna spoczynkowego ostrzegały o nadchodzącej chorobie. Uważam, iż już same analizy snu, raporty o gotowości i wspomniane analizy zdrowia z EKG na pokładzie są wartościową częścią darmowego zestawu funkcji health & fitness. Niektórzy narzekają na integrację z serwisami trzecimi i jakość automatyki w rozpoznawaniu ćwiczeń, ale te wszystkie elementy Google może dopracować software’owo. Jak zrobi się cieplej, sprawdzę tryb SUP i aktywniejsze zbieranie danych.

BTW: w Sense 2 (i teraz Pixelach Watch 4) lubiłem komunikaty o zmianie stanu stanu emocji. Oba zegarki oferują czujniki cEDA (ciągła, elektrodermalna aktywność), co umożliwia śledzenie zmian w przewodnictwie skóry, a to z kolei wskazywać momenty wzmożony emocji, stresu, lub też podekscytowania. Zwykle informacje o tych stanach wyskakują na ekranie zegarka ok. 10 minut po ich wykryciu, więc do zalogowania w apce stanu trzeba chwili wysiłku umysłowego dot. niedawnych wydarzeń. Niektóre są oczywiste, część wymaga większego skupienia, ale pozwala przemyśleć, co działo się w naszej głowie te kilkanaście minut wcześniej (a jak ominiesz przypadkiem powiadomienie, to z oceną sytuacji jest trudniej).


2. Polar Street X, czyli miejski, wzmocniony zegarek sportowy

Polar proponuje kolejną wariację sportowego smart zegarka. Tym razem do oferty trafia bardziej miejski wariant, co zresztą widać po jego nazwie. Street X to wytrzymały wariant w najprzystępniejszej cenowo opcji tego producenta. Podobnej konstrukcji Polar Grit X2 Pro, ale prawdopodobnie z lepszym wyposażeniem, kosztuje aż 1000$. Polar Street X jest oferowany za 250$ (u nas 1049 zł). Model otrzymał okrągły ekran AMOLED o średnicy 1.28″, wbudowany GPS, kompas i barometr, a także komplet czujników z pomiarami temperatury skóry włącznie. Oprogramowanie Polara na pewno dokładne, a w jego ramach analizy ponad 170 sportów, dyscyplin i aktywności (od HIIT po kalistenikę). Nie zabraknie też wbudowanej latarki LED. Czas pracy na jednym ładowaniu określono na 10 dni. Szczelność i wytrzymałość zgodne z MIL-STD-810H i WR50.

  • Plusy: przystępniejsze cenowo opcje outdoorowego zegarka („bardziej miejskiego”)
  • Minusy: bez testów nie podejmuje się wytykania kompromisów (gdzieś na pewno są)


3. Fort – naręczny tracker skupiony na ćwiczeniach siłowych

Trackerów aktywności mamy dziś na rynku mnóstwo. Większość w sportowych zegarkach lub smartbandach. Zdarzają się też różnego rodzaju przypinki oraz czujniki bez ekranów. Część z nich ma wyspecjalizowane algorytmy do zbierania konkretniejszych zapisów z treningów. Fort to chyba właśnie tego typu monitor na nadgarstek. Ma się skupić na ćwiczeniach siłowych, zliczając powtórzenia. Wearable zaprojektował były inżyniera Tesli.

Co nowego w Fort? Urządzenie na rękę przypomina tracker fitness i w zasadzie nim jest, ale z zestawem pomiarów skoncentrowanych na siłowni. Podobnie do Whoop nie ma ekranu. Wyczuwa jednak trening, a konkretnie powtórzenia związane z wieloma ćwiczeniami siłowymi. Zbiera też dane z przerw, co pozwala ograniczyć liczenie w trakcie treningu. Wszystkie odczyty z sesji przejrzymy na ekranie telefona. Mowa o statystykach dla poszczególnych mięśni, czasy napięć, tempo powtórzeń, rytm, odpoczynek itd. To wszystko z podsumowaniami na temat zakresu wysiłku, ale też spadków kadencji czy intensywności. To więcej od przeciętnego trackera w zegarku. Oczywiście z rejestracją tętna przez czujnik PPG.

W ten sposób można ćwiczyć ręce, ale i nogi. Trzeba wtedy przepiąć sensor na dolne kończyny. Magnetyczne mocowanie uwzględnia też łączenie z maszynami, skąd czujniki ruchu też zbiorą dane. Ma to dać szerszy zapis danych. W opisie wearable widnieje ponad 50 różnych ćwiczeń, więc te najważniejsze w bazie powinny być. Wszystko z pomiarami VO2 Max, danych regeneracji, HRV, stref tętna, ale też pomiaru snu i wypoczynku. Fort wyceniono na 319$, ale z subskrypcją roczną 80$ za aplikację.

  • Plusy: twórcy obiecują wyspecjalizowane algorytmy do pomiaru ćwiczeń siłowych
  • Minusy: dość drogo jak na nowość rynkową (przy tak wysokiej konkurencji)

4. Heir – moduł zamieniający klasyczny zegarek w ten bardziej smart

Heir (foto: ganance.com)

O pierwszych smartwatchach pisałem na blogu już kilkanaście lat temu. Bardzo gwałtownie obok ekranowych jednostek pojawiły się też modele klasyczne, czyli skrywające w kopercie ogólne czujniki. Zaraz potem próbowano też niszowego podejścia do tematu, tj. sensorów mocowanych do zwykłych zegarków. Heir to próba ponownego zainteresowania tym tematem.

Co nowego w Heir? Teoretycznie nie znajdziemy w tym pomyśle nic unikatowego, gdyż już z dekadę temu podobne rozwiązania dostarczał projekt Chronos. Heir to krążek na tył koperty zegarka, za pomocą którego naręczny czasomierz zyska trochę inteligentnych funkcji. Niewiele, ale zawsze zwiększających możliwości urządzenia na ręce.

Moduł ma być możliwie dyskretny dla właściciela i jego otoczenia. Propozycja ta jest wycelowana w klientów, którzy cenią sobie bardziej prestiż zegarka, a nie smart funkcje elektronicznych rywali. Osobiście noszenie drogich zegarków uważam jako wyraz próżności (a nie żadnego podkreślenia pozycji społecznej), ale rozumiem osoby, które doceniają piękno wyrobów z mechanicznymi mechanizmami. Heir chce takim modelom dodać tryb śledzenia aktywności, powiadomienia o połączeniach i wiadomościach docierających na telefon (przez wibracje), a także kontrolę telefona prostymi gestami nadgarstka. Apka od marki Ganance z Chicago ma się integrować z platformami Apple Zdrowie i Health Connect. Heir wyceniono na 149$ (jest też HeirBand za 39$).

  • Plusy: przemiana klasycznego zegarka w ten bardziej inteligentny
  • Minusy: wciąż bez ekranu, a są przecież na rynku hybrydy wskazówkowe z małymi panelami OLED (oferta Heir celuje jednak w osoby chcące pozostać przy swoim ulubionym modelu zegarka)

5. [koncept] wearable zasilane przez ciepło z naszego ciała

O wearables zasilanych ciepłem naszego ciała mówi się już od dawna. Taki system zasilania noszonej elektroniki jest opracowywany już przez kilka laboratoriów. Jednym z nich jest ten na Seoul National University, gdzie zaprojektowano cienką warstwę transformującą energię ciepną z ciała bezpośrednio do urządzenia. Oferując tym samym stałe zasilanie bez potrzeby stosowania energii. Może to być propozycja dla lżejszych gadżetów z mniejszym zapotrzebowaniem na energię, ale też alternatywa, gdy bateryjka się wyczerpie. Widzę tu potencjał w smart odzieży i różnego rodzaju plastrach do monitorowania zdrowia. Propozycja jest elastyczna, więc wygodniejsza w „noszeniu”. Co więcej, produkcja elementu ma być prostsza, gdyż jest możliwa w formacie przypominającym druk 3D. „Materiał” jest skalowalny i przystosowany do masowej produkcji, co sugeruje gotowość do realizacji.

  • Plusy: znacznie smuklejsza budowa od konkurencyjnych rozwiązań
  • Minusy: moduł wciąż jest na etapie koncepcji (choć z przystosowaniem do szybkiej produkcji)

6. [przeciek] nadciąga mniejszy Oppo Watch X3 Mini

Oppo Watch X3 zadebiutował w Chinach ledwie tydzień temu, a już mówi się o jego mniejszej wariacji. Poprzednia generacja flagowego smartwatcha chińskiej marki miała swoją premierę dokładnie rok temu, a w kolejnym miesiącu od debiutu pojawił się mniejszy model X2. W 2026 sytuacja może się powtórzyć, co widać po pierwszych przeciekach.

OPPO Watch X3 Mini pic.twitter.com/GOauiRmELh

— Evan Blass (@evleaks) March 25, 2026

Co nowego w Oppo Watch X3 Mini? Rendery od Evana Blassa zdradzają już wygląd gadżetu. Mini będzie mniejszy od już oferowanego (na razie tylko w Chinach) odpowiednika z 47 mm. Dopisek „mini” nie oznacza jednak, iż zegarek będzie malutki. Poprzednik miał 43 mm, więc był „tylko” o 4 mm bardziej kompaktowy. Podobnie może być z X3 Mini. Na wielu nadgarstkach choćby te kilka milimetrów będzie miało znaczenie. Przypomnę, iż w zeszłym roku Oppo Watch X2 był oferowany w Europie jako OnePlus Watch 3, a X2 Mini jako OnePlus Watch 3 43 mm, ale zadebiutował po nim. W nowszej generacji wydaje się być odwrotnie. Trzeba liczyć, iż doczekamy się oneplusowych wersji. Trudno przewidywać ofertę Oppo/OnePlusa na Stary Kontynent. Niedawno debiutowały też Oppo Watch S i OnePlus Watch Lite. W kwietniu planowana jest prezentacja flagowego telefona Oppo Find X9 Ultra, więc może wtedy poznamy plany sprzedażowe Oppo w obrębie nowych wearables.

  • Plusy: mniejsza, wygodniejsza dla mniejszych nadgarstków wariacja smartwatcha
  • Minusy: nie wiadomo jeszcze, czy (i pod jakim brandem) Mini pojawi się w Europie

7. [zapowiedź] PineTime Pro – zegarek open source od Pine64

PineTime Pro (foto: Pine64)

Pine64, czyli marka produkująca tańsze płyty główne dla wielu różnych urządzeń (od komputerów, przez laptopy, aż po tablety i telefony) korzystających z open-source’owego softu, zapowiedziała nowy model smart zegarka w opisywanym schemacie. jeżeli dobrze pamiętam, firma dysponowała już bardziej budżetowym odpowiednikiem w formie PineTime. Teraz proponuje koncepcję w wydaniu Pro. Droższy wariant będzie oczywiście lepiej wyposażony. W kopercie m.in. GPS oraz ekran OLED. Będzie to oczywiście gadżet kuszący entuzjastów samodzielnych działań przy użyciu otwartego oprogramowania. Sprawdziłem ofertę producenta i znalazłem PineTime za 27$. Debiutował pięć lat temu. PineTime Pro będzie pewnie trochę droższy, ale i lepiej wyposażony. W specyfikacjach widzę (oprócz panelu OLED i GPS) również dodatkowe sensory (m.in. SpO2), więcej przycisków oraz obrotową koronkę. W środku wykorzystana będzie „customowy” chip w formie własnego SoC (system-on-a-chip).

  • Plusy: smartwatch z otwartym softem o lepszych parametrach (od wcześniejszego wydania)
  • Minusy: nie podano jeszcze konkretnej daty premiery (poprzednik pojawił się dopiero 2 lata po pierwszej prezentacji całego projektu, ale w tym przypadku powinno być szybciej)

Kącik ostatnich (najważniejszych) treści z sekcji wearables

Poniżej niemały już kącik moich ostatnich publikacji powiązanych z sekcją wearables. Będę tu załączał materiały, którym poświęciłem niedawno trochę więcej czasu: zestawienia, porównania, poradniki i różnego rodzaju pomoce tematyczne. Wszystkie związane z ubieralną elektroniką.


[Moje ostatnie testy]: słuchawki Nothing Headphone (1)

Marka Nothing rozpoczynała swoją rynkową egzystencję od słuchawek klasy True Wireless Stereo. Dziś oferta londyńskiej marki oferuje też wiele innych mobilnych urządzeń w spójnej, odważnej stylistyce. Jednym z nowszych produktów w portfolio firmy są pierwsze wokółuszne słuchawki. Model Nothing Headphone (1) testuję już wiele tygodni – głównie analizując brzmienie słuchając cięższej muzyki. Słuchawki uznaję za debiut 2025 roku w sekcji nausznych odmian. Gadżet zwrócił uwagę, nie tylko efektownym designem, ale też stosunkiem możliwości do ceny. Przygotowałem trochę komentarza o tej elektronice. Zapraszam do lektury.

Sprawdź mój test słuchawek Nothing Headphone (1)


Pixel Watch 4 vs Pixel Watch 3

Pixel Watch 4 (foto: Google)

W sierpniu Google przedstawiło nowe zegarki z linii Pixel Watch. Czwarta generacja utrzymała estetykę poprzedników, ale w najnowszym wydaniu zaktualizowano więcej elementów. Porównałem ze sobą Pixel Watche 4 i Pixel Watche 3, by lepiej ocenić pakiet zaproponowanych zmian. Smartwatche wyglądają niemal identycznie, ale w kilku obszarach różnią się dość znacznie. Zegarki Pixel są w końcu dostępne w oficjalnej, polskiej dystrybucji Google, więc tym bardziej warto rzucić okiem na zakres proponowanych usprawnień. Szkoda, iż w polskiej ofercie bez odmian LTE.

Sprawdź: porównanie zegarków Pixel Watch 4 vs 3


Najciekawsze smartwatche na 2026 rok (zestawienie modeli)

Tag Heuer Connected Calibre E5 (foto: tagheuer.com)

Koniec roku to najlepszy moment na podsumowanie najciekawszych smartwatchy na kolejny rok. Większość producentów przedstawiła już swoje flagowe zegarki na 2026 rok, więc przygotowałem ich zestawienie. Segment inteligentnych zegarków ma już ponad dekadę i ugruntowanych przedstawicieli, którzy współtworzą listę konkurencji już od wielu lat. Przyjrzałem się jednostkom na nowy sezon. W najbliższym czasie z aktualizacją propozycji o kolejne modele.

Zdecydowana większość propozycji pokrywa się z listami z poprzednich lat. Każdy z modeli przeszedł swój upgrade. Na liście chciałem pokazać, w czym poszczególne modele się wyróżniają i czym chcą przyciągnąć uwagę klientów. Oferty smart zegarków są zbliżone, ale w kluczowych obszarach się różnią. Zapraszam do szybkiego przeglądu. Jak zwykle zaproponowałem modele z różnych sekcji, a więc smartwatche ogólne, sportowe, czy te stricte do monitorowania zdrowia.

Sprawdź: najciekawsze smartwatche na 2026 rok


Inteligentne okulary (przegląd rynku)

Spectacles 5 (foto: Snap Inc.)

Smart okulary są rozwijane już od dawna (dość powiedzieć, iż ponad dekadę temu debiutowały Google Glass). Przyglądam się rozwojowi tego segmentu od dawna, co pewnie widać m.in. po sekcji z ubieralnymi gadżetami. W 2025 roku dział inteligentnych modeli mocno przyspieszy. Tak przynajmniej wnioskuję po licznych premierach na targach CES, ale też wsparciu modelami AI, dzięki którym choćby proste ramki mogą zyskać wiele przydatnych funkcji. Pod koniec zeszłego roku Google zapowiedziało rozwój platformy Android XR, a nowe funkcje zyskują propozycje od Meta. Jak w tej chwili wygląda segment smart okularów? Przejrzałem większość ostatnich modeli, a także najnowszych zapowiedzi. Zapraszam na zestawienie najciekawszych propozycji. Od prostszych odmian z dostępem do cyfrowego asystenta, przez projekty eksperymentalne, aż po urządzenia bardziej zaawansowane (z pełnym AR).

Przeczytaj: najnowsze zestawienie smart okularów (2025)


Ukryte funkcje w Galaxy Watch Ultra (smarthack tygodnia)

Jak obiecywałem, smarthacki wracają do regularnych publikacji. Po ostatniej podpowiedzi, jak uruchomić program beta w zegarkach Garmin, teraz mam parę lifehacków dla posiadaczy nowych, outdoorowych zegarków Galaxy Watch Ultra. Przygotowałem krótki materiał z ciekawymi trikami i opcjami dla smartwatcha Samsunga, które warto uruchomić lub po prostu użytkować w trakcie treningu. Nie posiadam tego zegarka na co dzień (miałem go na nadgarstku dość krótko), ale spróbowałem zbudować zestawienie ukrytych w gadżecie rozwiązań oraz funkcji usprawniających pracę modelu z nakładką One UI Watch.

Przeczytaj: smarthack tygodnia – triki dla Galaxy Watch Ultra


Najlepsze smartwatche z Wear OS (2024/2025)

Galaxy Watch Ultra (foto: samsung.com)

W ostatnich latach na moim blogu pojawiały się zestawienia najciekawszych zegarków roku ogółem. Czasami przygotowywałem też listy modeli hybrydowych, czy zależnie od półki cenowej. Chyba nigdy (albo tylko raz) nie tworzyłem przeglądu najlepszych smartwatchy z systemem Wear OS. W ostatnich latach platforma Google przeszła korzystne dla niej zmiany, a rynek zyskał kilka nowych propozycji, a to skłoniło mnie do opublikowania ich porównania. Przejrzałem oferty i wybrałem najatrakcyjniejsze zegarki, które w 2024/2025 roku wydają się najbardziej konkurencyjne. Na tyle jednak różnorodne, iż warte głębszego przeglądu. Wskazałem w nowym artykule, które z modeli będą adekwatne dla konkretnego odbiorcy. Zapraszam do sprawdzenia.

Sprawdź: najlepsze zegarki z Wear OS (2024/2025)


Najciekawsze smart pierścienie na rynku

Oura Ring 3 (foto: Oura)

Po zeszłotygodniowym zestawieniu najciekawszych składanych flip-phone’ów teraz zbudowałem listę najciekawszych inteligentnych pierścieni. W 2024 swoje aspiracje w tym segmencie zgłasza Samsung, więc kategoria na pewno mocno przyspieszy. Do przeglądu najlepszych smart ringów zbierałem się już od ponad roku, ale ten rok wydaje się dać branży kopa. Ledwie się zaczął, a na dwóch największych targach (styczniowych CES i lutowych MWC) zadebiutowało kilka interesujących propozycji. Zebrałem w zestawieniu najciekawsze. Mam nadzieję artykuł jeszcze zaktualizować. Niech się dzieje! Ta część wearables może niebawem przyciągnąć uwagę wielu klientów, zwłaszcza amatorów biżuterii.

Czytaj więcej: najciekawsze smart pierścienie (2024)


Sprawdź, o czym piszę w dziale wearables

Na koniec (choć powinno być na wstępie) króciutko, od kiedy w ogóle ogarniam rynek ubieralnej elektroniki? Mogę śmiało napisać, iż praktycznie od jej samego początku. Nie liczę dawnych lat, gdy noszona elektronika docierała na rynek w sposób okazjonalny. Mam tu na myśli początki drugiej dekady obecnego wieku, czyli rok 2012, gdy plany crowdfundingowe mieli twórcy e-papierowego Pebble. To właśnie ten gadżet uważam za pierwszy gadżet wearable, za pomocą którego ruszył cały segment. Do dziś analizuję i obserwuję dział z ubieralnymi urządzeniami, czego efektem są m.in. przeglądy tygodnia. Zapraszam do krótkiego materiału na temat mojej pracy (i mojego wkładu w popularyzację branży).

Czytaj więcej: mój dział wearables


Idź do oryginalnego materiału