Dla fanów rowerów górskich nastały naprawdę interesujące czasy. Sprzęt wysokiej klasy nigdy nie był tak dostępny jak dziś. W segmencie eMTB widać to jeszcze wyraźniej – w tej chwili za mniej więcej połowę tego, co jeszcze niedawno trzeba było zapłacić, można kupić rower z absolutnie topowej półki. Dotyczy to także takich konstrukcji jak YT Decoy SN, który testowałem w ostatnich tygodniach. Wersja Core 4 kosztuje dziś kilka ponad 20 tysięcy złotych, a w zamian dostajemy karbonową ramę najwyższej klasy, topowe zawieszenie i kompletny, dopracowany pakiet. Co więcej – to najwyższa wersja w gamie, jej masa kilka przekracza 19 kilogramów.

Silnik i elektronika
Sercem roweru jest napęd Fazua Ride 60 – jedna z najbardziej naturalnie pracujących jednostek w segmencie lekkich eMTB. 60 Nm momentu obrotowego i do 450 W mocy maksymalnej nie robią z tego roweru „wyciągarki”, ale dają dokładnie tyle wsparcia, ile potrzeba do dynamicznej jazdy w terenie.

Zintegrowany akumulator o pojemności 480 Wh oferuje wyraźnie lepszą gęstość energii niż poprzednia generacja (tak to się ładnie opisuje), bez wzrostu masy. W praktyce oznacza to większy zasięg i brak kompromisów w prowadzeniu.


Filozofię Fazuy widać nie tylko w samej pracy silnika, ale też w całej obsłudze systemu. Minimalistyczny wskaźnik oparty wyłącznie na diodach, prosta aplikacja i brak konieczności zagłębiania się w waty czy niutonometry – wszystko sprowadza się do odczuć.

A firmowej appce przechodzisz przez krótki kwestionariusz, wybierasz preferencje i gotowe. Tryby zmienia się najprościej na świecie – obrotowym pierścieniem po lewej stronie, a kolor diod potwierdza wybór. Tyle wystarcza. I co najważniejsze – działa.

Rama i detale
Karbonowa konstrukcja z włókien tzw. ultra modulus to mocna baza – lekka, sztywna i dopracowana. YT dorzuciło karbonowy link tłumika, co pozwoliło jeszcze bardziej ograniczyć masę. Flip-chip w zawieszeniu umożliwia zmianę geometrii (Regular / Low), co wpływa na charakter roweru. Plus dla tych, którzy lubią się bawić w szczegóły!

Na plus: miejsce na duży bidon, zabezpieczenia ramy, dobreprowadzenie przewodów (nic nie stuka) i dodatkowe mocowania na narzędzia pod rurą górną. Widać progres względem starszych modeli YT. Szkoda jedynie, iż temat range extendera do Fazuy finalnie nie został rozwinięty.

Zawieszenie – efektywność i kontrola
System V4L Horst Link oferuje 140 mm skoku z tyłu i współpracuje z tłumikiem Fox Float X Factory. Charakterystyka pracy jest bardzo wyważona – dobra czułość na początku, solidne podparcie w środku i odporność na dobicia. Mówiąc wprost – tu czuje się progresję, bardzo trudno go dobić!

Wysoki anti-squat (ok. 150% przy SAG) sprawia, iż na rowerze bardzo dobrze się pedałuje, choćby bez wsparcia silnika. tzw. anti-rise na poziomie ok. 68% zapewnia przewidywalne zachowanie podczas hamowania. To zawieszenie nastawione bardziej na efektywność – trudne słowa i wartości podaję dla zainteresowanych – niż „kanapowy” komfort, ale w praktyce sprawdza się bardzo dobrze.

Geometria – nisko, stabilnie, szybko
Zakres rozmiarów od S do XXL i sensowne stopniowanie zasięgu pozwalają dobrze dopasować rower. Kluczowym elementem jest jednak bardzo nisko osadzony suport – 333 mm w pozycji „Low”. To przekłada się na świetne poczucie stabilności i „osadzenia” w rowerze, szczególnie na zjazdach.
Geometria w ustawieniu regular flip-chipa
| Górna rura | 565 mm | 587 mm | 609 mm | 631 mm | 653 mm |
| Reach | 435 mm | 455 mm | 475 mm | 492 mm | 515 mm |
| Stack | 633 mm | 640 mm | 648 mm | 655 mm | 662 mm |
| Długość rury podsiodłowej | 390 mm | 400 mm | 420 mm | 440 mm | 460 mm |
| Długość tylnego trójkąta | 442 mm | 442 mm | 442 mm | 442 mm | 442 mm |
| Kąt główki ramy | 64,2° | 64,2° | 64,2° | 64,2° | 64,2° |
| Kąt rury podsiodłowej (efektywny) | 78,4° | 78,4° | 78,3° | 78,3° | 78,2° |
| Obniżenie suportu (low/high) | 32 mm | 32 mm | 32 mm | 32 mm | 32 mm |
| Rozstaw osi | 1216 mm | 1240 mm | 1263 mm | 1287 mm | 1310 mm |
| Długość główki ramy | 100 mm | 108 mm | 116 mm | 124 mm | 132 mm |
| Wysokość suportu | 340 mm | 344 mm | 344 mm | 344 mm | 344 mm |
| Przekrok | 774 mm | 798 mm | 821 mm | 845 mm | 868 mm |
Widzicie na zdjęciach roweru gotowego do jazdy – mam tylko 169 cm wzrostu, ale górna rura jest poprowadzona bardzo nisko, na zdjęciach siodło znajduje się na wysokości 68 cm w górnej pozycji. Tu rama zdecydowanie nie ogranicza możliwości ruchu.

Minusem jest mniejszy prześwit na pedały, co w technicznym terenie wymaga większej uwagi. Ale uwaga – tu w wielu detalach widać, iż ktoś o specyfikacji myślał i o tym, jak będzie używany. Najlepszy przykład to kierownica z wysokim wzniosem czy sztyca z regulowanym skokiem. Ukłon w stronę użyteczności gdy jest stromo!

Specyfikacja Core 4
Topowa wersja została złożona bardzo rozsądnie. Jak przystało na najwyższy model, ale też praktycznie. Widelec Fox 36 Factory (160 mm), napęd SRAM X0 Eagle Transmission, hamulce Hayes Dominion A4 (rzadkość w rowerach seryjnych!), karbonowy kokpit Race Face oraz koła DT Swiss HXC 1501 (także karbon!) z oponami Maxxis Minion EXO+.
Tu nie ma przypadkowych części – każdy detal został przemyślany. I.. opisany, wystarczy spojrzeć np. na śruby z momentami dynamometrycznymi.

Na papierze wszystko się zgadza – i w praktyce też. To rower, który można wyjąć z pudełka i od razu jechać w góry.

Jak jeździ?
Decoy SN 29 zdecydowanie bliżej do lekkiego enduro niż klasycznego ścieżkowca. Nisko położony środek ciężkości daje ogromną pewność na zjazdach, a geometria pozwala zachować balans między stabilnością a zwrotnością.

Nic dziwnego, iż równie dobrze bawiłem się na trasie XC pod Białymstokiem, jak i na długich prostych po prograch na trasie A w Srebrnej.

Silnik Fazua Ride 60 pracuje płynnie i naturalnie – to wsparcie, które uzupełnia jazdę, a nie ją zastępuje. Podjazdy wymagają pracy, ale właśnie to buduje satysfakcję. To zupełnie inne doświadczenie niż w dopalonych elektrykach o dużej mocy.

Na zjazdach rower jest szybki i precyzyjny. Niecale 20 kg w pedałami (dokładnie 19,5 kg) to złoty środek – jest stabilnie, ale rower nie ciągnie w dół gdy jest bardzo stromo. Dopiero w bardzo trudnym terenie zestaw kół i opon może ograniczać przyczepność, tu bardziej pancerne mogłyby się przydać w razie czego dla chętnych.


Gdzie i jak go sprawdziłem?
Zdążyłem sprawdzić ten rower w naprawdę różnych warunkach. Od podwarszawskich singli jak Bagno Pulwy w Rząśniku, przez trasę cross-country Pucharu Polski w Ogrodniczkach pod Białymstokiem, aż po weekend w Srebrnej Górze. Tam klasyczne trasy, jak A i bardziej zjazdowa B bardzo gwałtownie pokazują, czy rower ma charakter.
Do tego dochodzą odcinki specjalne typu Tajemniczy Dolny Śląsk – ze ściankami, trawersami i technicznymi sekcjami. I właśnie tam ten rower pokazuje pełnię możliwości.

Jeśli miałbym dziś wybrać elektryka dla siebie, to konstrukcja oparta o Fazua Ride 60 jest najbliżej moich oczekiwań. Bo przez cały czas – mimo wspomagania – mam poczucie, iż jadę na rowerze, a nie jestem wożony.
To ważne, zwłaszcza jeżeli masz porównanie z najmocniejszymi systemami, jak Avinox Gen 2. Rozumiem, iż część użytkowników chce maksymalnej mocy. Ja chcę czuć pedałowanie. I tutaj to dostaję.
Zasięg i przewyższenia – praktyka
Temat zasięgu zawsze budzi emocje. Fazua zapowiadała range extender, ale ten, jak wspominałem wcześniej, nie trafił do sprzedaży. Zamiast tego mamy większą baterię – 480 Wh. I to w praktyce wystarcza.
W trybie River (Trail) można zrobić około 1500 metrów przewyższenia. Tryb Breeze ma sens głównie na płaskim, a Rocket zużywa baterię szybciej.
W Srebrnej Górze podjazd trasą E (ok. 300 m w pionie) kosztował mnie około 20% baterii. To bardzo dobry wynik.
Funkcja Nitro daje dodatkowy zastrzyk mocy – z ok. 350 W do 450 W przez 12 sekund. Idealne na krótkie, strome ścianki. To przycisk pod kciukiem lewej dłoni – pod obrotową manetką. Zawsze w zasięgu ręki.
Granice takich systemów – jak Fazua, TQ HPR50 czy Bosch Performance Line SX – widać dopiero powyżej 20% nachylenia. I dobrze. Bo przez cały czas czujesz, iż to rower, a nie motor.


Dystrybucja, ceny i gwarancja
Na koniec kwestia, która jeszcze niedawno mogła budzić wątpliwości. Bo prawdopodobnie słyszeliście o problemach marki z Niemiec. Dystrybutorem rowerów YT w Polsce jest ZZR Rowery, a same modele dostępne są m.in. w sklepie FH.pl oraz na Allegro.
Aktualne ceny prezentują się bardzo konkurencyjnie. Przykład? Core 4 kosztował pierwotnie 8999 Euro (ok. 40 000 zł).
- Decoy SN 29: Core 1 – 16 299 zł, Core 2 – 17 599 zł, Core 3 – 19 999 zł, Core 4 – 22 899 zł
- Decoy SN MX: Core 2 – 17 599 zł, Core 3 – 19 999 zł, Core 4 – 22 199 zł
Co istotne, obsługa gwarancyjna realizowana jest lokalnie przez ZZR, firmę odpowiadającą m.in. za markę Fuji. Części serwisowe YT znajdują się w Polsce, a sama gwarancja działa we współpracy z Fazua i innymi dostawcami komponentów. W praktyce oznacza to, iż dostępność części i serwis nie są dziś uzależnione bezpośrednio od sytuacji samego YT, co znacząco zmniejsza ryzyko po stronie użytkownika.

Podsumowanie
YT Decoy SN 29 Core 4 to jeden z najbardziej dopracowanych lekkich eMTB na rynku. Świetna geometria, niska masa i bardzo naturalny napęd tworzą spójną całość. To rower dla tych, którzy chcą wsparcia, ale nie chcą stracić charakteru jazdy. I właśnie dlatego trafia w punkt.
Strona producenta: yt-industries.com
Strona produktu i pełna specyfikacja: yt-industries.com/E-MTB/Fazua-Decoy-SN/CORE-4/
Artykuł powstał w ramach płatnej współpracy z ZZR, dystrybutorem YT w Polsce
Tekst: Grzegorz Radziwonowski, zdjęcia: piotrkunc.com, Grzegorz Radziwonowski








