Mamy wtorek, a to dzień dla wearables. Mam dla was kolejne wieści z działu ubieralnej elektroniki. Nie tylko smart zegarków, trackerów fitness, czy inteligentnych okularów, ale też wielu innych noszonych czujników. Przeważają oczywiście te wymienione, ale prawie w każdym tygodniu udaje mi się znaleźć coś wychodzącego poza typowe rozwiązania. Urządzenia wearables stanowią już sporą grupę urządzeń, więc należy im się adekwatna uwaga. Załączam też przekierowanie do poprzedniego zestawienia.
ICYMI w wearables:
W każdym nowym przeglądzie znajdziecie informacje o najciekawszych premierach, zapowiedziach, ale też przeciekach na temat nadchodzących gadżetów. To już ponad 200-te zestawienie wearables tygodnia! Zapraszam też do poprzednich przeglądów, wiele z nich mimo upływu czasu jest wciąż aktualnych.
Kilka wstępnych ciekawostek z segmentu wearables:
- 5 – co tyle sekund przez całą dobę realizowane są pomiary pracy serca w Apple Watch 12 i Ultra 4
- 50h – tyle czasu ma działać Apple Watch Ultra 4 w normalnym trybie (84h w Low Power Mode, czyli aż o 12h dłużej od poprzedniej generacji) – to najlepszy wynik w historii zegarków Apple
- 25% – o tyle dłużej ma działać Apple Watch Series 12 w trybie sportowym
- 4% – o tyle globalnie spadła w Q2 2026 sprzedaż smart zegarków – Huawei utrzymało w niej pozycję lidera z udziałami na poziomie 22% – z czego 80% to rynek chiński) | wg Counterpoint Research
- 20.1% – takie udziały posiadało w Q2 2026 Apple | wg Counterpoint Research
- 20% – takie udziały Huawei w segmencie wearables na nadgarstek potwierdza w Q2 2026 badanie IDC
- 150% – aż o tyle szybciej rośnie segment otwartych słuchawek (OWS) od TWS | wg NielsenIQ
- zegarki serii Galaxy Watch4 (z 2021) stracą wsparcie aktualizacji Wear OS
Co nowego zobaczył świat wearables w minionym tygodniu?
- [testy] Nothing Ear (3a) i CMF Clip Pro – sterowanie słuchawkami
- [smartwatch tygodnia] Apple Watch Ultra 4 z nowym S11
- [smartwatch z watchOS] Apple Watch Series 12 w ceramice
- [słuchawki TWS] AirPods 5 z ANC w dwóch odmianach
- [IFA 2026] soundcore Sleep Earbuds 4 i 4 Pro dla snu
- [nauszne słuchawki] Sony WH-1000XM4C z redukcją hałasu
- [crowdfunding] PiLY – tracker aktywności bez ekranu
- [egzoszkielety] Hypershell Halo dla bioder i kolan
1. [testy] Nothing Ear (3a) i CMF Clip Pro – sterowanie słuchawkami
Nie miałem zamiaru porównywać obu testowanych słuchawek marki Nothing, ale jest tyle różnic między nimi, iż o takie materiały aż się prosi. Z uwagi na zupełnie inne konstrukcje (no i przede wszystkim przeznaczenie), Ear (3a) i Clip Pro oferują zupełnie odmienne sposoby kontroli dźwięki, połączeń, czy dodatkowych funkcji. Choć wszystkie najważniejsze opcje ustawimy w tej samej aplikacji Nothing X, sposób fizycznej obsługi jest w słuchawkach różny. W Nothing Ear (3a) ściskamy i dotykamy wearables, a w CMF Clip Pro mamy fizyczny przycisk i pokrętełko Smart Dial w etui.
Niezależnie od modelu, dostosowanie gestów/przyciśnięć warto sobie od razu na telefonie wyregulować po swojemu. Podobnie zresztą z maksymalnym dźwiękiem – na co zwracałem we wcześniejszych testach. Każdy z nas ma inne przyzwyczajenia, więc opcje dobrania ustawień pod indywidualny sposób kontroli jest dziś istotną kwestią przy projektowaniu każdych odmian słuchawek.
Nothing w Ear (3a) postawił na „pinche”, czyli system znany z „pałeczkowatych” modeli w segmencie TWS. Do każdego formatu trzeba się przyzwyczaić. Ten tutaj jest pewnie podobny do wcześniejszych generacji słuchawek londyńskiej marki. W Ear (3a) chwytami z trzpień i gestowo obsługujemy. Do dyspozycji są pojedyncze, podwójne i potrójne ściśnięcia. Domyślnie przypisano im play/pauzę, przeskok utworu i powrót. Z kolei dłuższym przytrzymaniem przełączamy tryby ANC (aktywnej redukcji/transparentności). Pozostałe mogą służyć do głośności, wywoływania asystenta, czy dodatkowych funkcji. Zaletą tego podejścia jest rzadsze mylenie akcji, np. podczas poprawiania słuchawek w uszach. Podoba mi się też efekt sprzężenia zwrotnego, które odzwierciedla kontakt z gestem. jeżeli przyzwyczailiśmy się do dotknięć w konkurencyjnych modelach, to do gestów w Nothing trzeba będzie się przyzwyczaić.
W otwartych CMF Clip Pro wykorzystano fizyczne przyciski. Są bardzo czytelne w odbiorze i mają ten sam system działań, co w Ear (3a), czyli krotności przyciśnięć oraz dłuższe przytrzymanie. Różnicą są odczucia. Posiadają oba modele zbudowałem podobne systemy kontroli, by utrzymać jakąś spójność. Alternatywą do przycisków, trzeba przyznać, iż wygodną, jest pokrętło w transporterku dla słuchawek CMF. Stylistycznie przypomina ono podobny moduł w telefonach CMF Phone 2 Pro (tam jednak jest to tylko element dekoracyjny urządzenia). Być może Smart Dial w etui brzmi gadżeciarsko, ale się przydaje. Trzymając rękę w kieszeni można wygodniej sterować słuchawkami, niż klikając przyciski i przesuwając tym samym urządzenie na uchu. Działamy na czuja, no i nie musimy sięgać po telefon, by przełączyć lecący kawałek. Daję tu za te rozszerzenie plusa.
Niezależnie od podejścia, oba wydają mi się wygodniejsze od dotykowych rozwiązań w innych słuchawkach. Jest mniej pomyłek, ale do nawigacji trzeba przywyknąć.
2. [smartwatch tygodnia] Apple Watch Ultra 4 z nowym chipem S11
Najbardziej sportowy (i jednocześnie outdoorowy) smart zegarek Apple też przeszedł poprawki. W 2026 roku debiutuje już czwarta jego generacja. Smartwatch zyskał na mocy, możliwościach monitorowania zdrowia oraz czasie pracy na jednym ładowaniu. Stylistycznie i konstrukcyjnie to jednak wciąż tak samo wyglądający gadżet na nadgarstek.
Wewnątrz koperty Apple Watcha Ultra 4 zmieszczono lepszą baterię i wydajniejszy układ S11. Zastrzyk mocy obliczeniowej ma być wykorzystany w ramach lepszej pracy systemu watchOS, ale też obsługi nowego „Health Sensing System” (systemu monitorowania zdrowia). Od wewnątrz zmieszczono większe diody LED z zielonym czujnikiem optycznym, które ma mierzyć tętno choćby co 5 sekund przez całą dobę. Poprawi się dokładność pierścieni Ćwiczeni i W ruchu. Jeden z widgetów potrafi choćby prezentować tętno użytkownika w czasie rzeczywistym. Również HRV (zmienność rytmu zatokowego) powinno być precyzyjniejsze. Apple obiecuje mnóstwo dokładnych analiz kondycji i stanu zdrowotnego organizmu w ramach dziennych odczytów. Software pokaże gotowość organizmu w skali od 0 do 10, by lepiej dostosowywać aktywność. Oczywiście z rekomendacjami. Marka chwali się też najdokładniejszym krokomierzem dostępnym w jakimkolwiek smartwatchu. Workout Buddy ze wskazówkami ma działać choćby bez sparowania zegarka z telefonem. Jego pomoc działa na razie jedynie w języku angielskim i hiszpańskim.
Nie zabraknie wsparcie rozwiązań AI. WatchOS 27 zaproponuje przeprojektowaną apkę Zdrowie ze wskazówkami Sztucznej Inteligencji. Mowa m.in. o podsumowaniach przy użyciu Apple Intelligence. Ciekawie wygląda też tryb Audio Intelligence z rozpoznawaniem dźwięków otoczenia w ramach zwiększonej uważności. Nie zabraknie też inteligentniejszej Siri AI prosto z nadgarstka. Asystentka ma szersze możliwości i rozumienie kontekstu. Naprawdę nieźle wygląda też czas pracy Apple Watcha Ultra 4. W specyfikacjach podano choćby 50h przy normalnym użytkowaniu, 84h w trybie oszczędnym i do 45h w trybie treningowym. Jest też szybkie ładowanie – aż 18h działania po 15 minutach ładowania.
Zegarek w przedsprzedaży jest chyba choćby od dziś, natomiast w sklepach ma być dostępny 18 września w cenie od 3799 zł. Kolorystyka kopert bez zmian. Dołożono jednak nowe paski.
- Plusy: dłuższa praca, nowe czujniki zdrowia i Siri AI (ale nie wszędzie…)
- Minusy: brak Siri AI na terenie Unii Europejskiej
3. [smartwatch z watchOS] Apple Watch Series 12 w ceramice
Bardzo podobne możliwości względem analizy ruchu i zdrowia zyskała też dwunasta generacja bazowych Apple Watchów. Stylistycznie praktycznie bez zmian, choć jak zwykle w nowych opcjach wykończenia. Zacznę od designu, bo tu oferta wygląda bardzo atrakcyjnie. Apple Watch Series 12 ma być oferowany w aluminuum, tytanie oraz ceramice. Ta ostatnia powróciła po sześciu latach, gdy zniknęła wraz z premierą szóstej serii. Bardzo podoba mi się ciemnobrązowa opcja w aluminium (tu jest też złoty i szary). Tytanowe obudowy są złote lub naturalne, a ceramiczne w perłowej bieli i nocnym błękicie. Warto zauważyć, iż ekrany najtańszej opcje są teraz wzmocnione Ceramic Shield 2.
Series 12, podobnie jak Ultra 4, korzysta z mocniejszego układu S11, poprawionych pomiarów pracy serca oraz z Health Sensing System. Apple gwarantuje jedne z najlepszych odczytów zdrowia na rynku. Tętno jest mierzone co 5 sekund, a HRV 24x częściej od poprzednich generacji zegarków. Ma to ułatwić ocenę stanu gotowości i regeneracji organizmu, a w apce Zdrowie dojdzie Health Age, czyli wskaźnik biologicznej kondycji wiekowej. Zegarki mają też uwzględniać parametry życiowe z HRW również nocą (z oddzielnym widokiem danych dla lepszej oceny organizmu).
Poprawiono też czas działania na jednym ładowaniu. Przy normalnym użytkowaniu będą to 24 godziny, czyli podobnie do poprzedników, ale już w trybie treningowym udało się wydłużyć działanie do 10 godzin (o 25% względem Series 11). Warto jeszcze wspomnieć o szybkim ładowaniu, które po 15 minutach daje kolejne 12 godzin pracy wearable. Apple obiecuje też nowy watchOS 27 oraz Siri AI z Apple Intelligence i Audio Intelligence. Oczywiście z przeprojektowaną apką Zdrowie.
Przedsprzedaż ruszyła dzisiaj, a regularna dostępność od 18 września w cenach od 1899 zł (aluminium), od 3299 zł (tytan) i od. 4399 zł (ceramika). Jak zwykle z nową kolekcją pasków.
- Plusy: dłuższa praca, nowe czujniki zdrowia i powrót ceramiki
- Minusy: brak Siri AI na terenie Unii Europejskiej
4. [słuchawki TWS] Apple AirPods 5 z ANC w dwóch odmianach
Apple odświeżyło też bazowe słuchawki True Wireless Stereo. AirPods piątej generacji otrzymały zmienioną konstrukcję, ale głównie od strony akustycznej, bo stylistycznie wciąż „pchełki” wyglądają tak samo. Modele będą różnić się od siebie cenowo o 100 zł. W droższym wariancie (za 699 zł) użytkownicy zyskają bezprzewodowe euti z regulacją głośności na słuchawce oraz dłuższy czas pracy.
Najistotniejszą poprawką w AirPods 5 jest obecność aktywnej redukcji szumów również w podstawowym modelu. Tym razem ANC jest oferowane w obu odmianach. Wciąż modele nie posiadają wkładki z pasywnym tłumieniem. Co w słuchawkach udoskonalono?
- ANC ma redukować o 50% więcej niepożądanych hałasów (niż w AirPods 4) – choć zależnie od warunków
- udoskonalono algorytmy wyciszania i wieloportową akustykę
- wierniejsze przekazywanie głosów i otoczenia (w ramach adaptacyjnego połączenia z ANC)
- tryb mówienia wyciszy dźwięki w słuchawkach (dla wygodniejszej rozmowy)
- adaptacyjna korekcja EQ w nowej generacji
- spersonalizowany dźwięk przestrzenny z większą dynamiką (ale wymaga utworzenia osobistego profilu z TrueDepth)
- model za 699 zł oferuje etui z bezprzewodowym ładowaniem Qi (+ ładowarki Apple i USB-C)
- model za 699 zł ma też sterowanie głośnością przesunięciem palca po słuchawce
- model za 699 zł dysponuje dłuższym czasem pracy na jednym ładowaniu z ANC (5h i 22h łącznie z etui)
Przedsprzedaż już od 9 września, a dostępność w sklepach od 18 września.
- Plusy: oba modele mają teraz ANC
- Minusy: chyba niepotrzebny podział na dwie wersje, które dzieli tylko 100 zł
5. [słuchawki z IFA 2026] soundcore Sleep Earbuds 4 i 4 Pro dla snu
Anker (a konkretnie jego submarka Soundcore) posiada bardzo szeroką rodzinę przeróżnych słuchawek. Sekcja TWS była na IFA reprezentowana przez bardzo wiele ich odmian. Moją uwagę nowej oferty zwróciły jednostki do wsparcia snu. Producent przygotował dwa douszne modele: Sleep Earbuds 4 Pro z zaawansowanym monitorowaniem snu, a także Sleep Earbuds 4 z edukcją szumów i inteligentnym maskowaniem chrapania.
Sleep Earbuds 4 Pro mierzy jakość wypoczynku przez czujniki PPG w uchu. W analizach bierze udział HRV (zmienność rytmu serca), a w wyciszeniu uczestniczą funkcje BioSync (adaptacyjne dźwięki w relaksującym wydaniu). Etui słuchawek posiada ekranik AMOLED, gdzie są ustawienia budzika, a choćby raportu ze snu. Oczywiście konstrukcja TWS jest przystosowana do wygodnego użytku podczas spania. Cena: 350$.
Sleep Earbuds 4 bazują na Sleep A30, ale z jeszcze efektywniejszym wyciszaniem hałasów. Nietypowo wygląda system maskowania chrapania. Działa on w czasie rzeczywistym. Dopasowuje dźwięk do odgłosów (oczywiście mówimy o chrapaniu innych domowników). Warto dopisać, iż konstrukcję słuchawek udało się odchudzić, więc ich profil też jest wygodny w trakcie spadania, np. na boku. Cena: 249,99 €.
- Plusy: hearables skierowane do działania w trakcie snu
- Minusy: bez testów trudno coś wskazać
6. [smartband] Xiaomi Smart Band 11 w ceramice (Chiny)
Xiaomi przedstawiło kolejną wariację smartabanda jedenastej generacji. Jako pierwszy na rynku pojawił się wariant Active o większej kopercie niż zwykle (podobnej do edycji Pro). Teraz chińska marka proponuje bazowe wydanie wearable, czyli Smart Band 11. Będzie mniejszy – podobny do kilku poprzedników z zaoblonym wyświetlaczem. Gadżet jak zwykle z długim czasem pracy i zestawem funkcji fitness oraz bogatą kolekcją pasków i opcji wykończenia.
Co nowego w Xiaomi Smart Band 11? Najnowszy smartband, który na ten moment jest oferowany tylko w Państwie Środka, ma działać aż 21 dni na jednym ładowaniu. Wyświetlacz AMOLED 1,72″ otrzymał aż 2000 nitów jasności w szczycie, co nie jest może rekordem, ale wynikiem bardzo dobrym, jak na budżetową półkę cenową. Poprzednik oferował 1500 nitów. Koperta jedenastej generacji jest smuklejsza (9,99 mm), ma wąskie obramowanie (2 mm), a w środku więcej algorytmów analizujących aktywność.
Personalizacja jak zwykle (od kilku generacji) na wysokim poziomie. Xiaomi proponuje sporo opcji. W tym roku również w wydaniu ceramicznym. Cały czas z wytrzymałością 5ATM. W ramach pomiarów w większości te same parametry: tętno, HRV, SpO2, stres, sprawy kobiece i sen. W sumie analizy ponad 150 aktywności. Sen z HRV i wsparciem AI. Cieszy obecność NFC. Cenę w Chinach określono na 290 juanów, czyli niecałe 45$ (za wariant z NFC – 340 juanów, czyli ok. 50$, a za ten ceramiczny – 400 juanów, czyli ok. 60$).
- Plusy: długi czas pracy, bardzo jasny ekran, szeroka personalizacja
- Minusy: dostępność na razie tylko w Chinach (nie wspomniano jeszcze o modelu globalnym)
7. [nauszne słuchawki] Sony WH-1000XM4C z redukcją hałasu
Sony produkuje wysokiej jakości słuchawki w chyba każdej półce cenowej. Najlepiej wypadają oczywiście propozycje flagowe, ale te niższe czerpią często rozwiązania z tych wyższych odmian. Japońska marka wprowadza do oferty model WH-1000XM4C, czyli nauszny wariant bazujący na XM4 – poprzedniku flagowej generacji. Powinno być zatem jakościowo, ale taniej od aktualnych flagowców. Sony proponuje 1099 zł.
Co nowego w WH-1000XM4C? Słuchawki zaoferują system redukcji hałasu oraz wysokiej jakości audio w bezprzewodowym wydaniu. Oczywiście w składanej, lekkiej konstrukcji (253 gramy). Czas pracy ma dochodzić do choćby 27 godzin na jednym ładowaniu (34h bez ANC), tryb multipoint, a także ANC z procesorem QN1. Pasmo przenoszenia określono na 4 Hz – 40000 Hz (przy pracy przewodowej), a dynamiczne przetworniki mają po 40 mm. Brzmienie zostało nieco przekalibrowane, ale jest 10-kanałowy korektor EQ. Jak to zwykle bywa w słuchawkach Sony, ze wsparciem DSEE Extreme Standard. Bluetooth podniesiono do wersji 6,01, a jest też kodek LDAC dla formatu Hi-Res Audio.Redukcja hałasów wspiera Personal NC Optimizer, a także Quick Attention w ramach trybu transparentnego. Oferta uwzględnia też nową paletę kolorystyczną z bogatszymi opcjami.
- Plusy: atrakcyjna wycena (za te parametry)
- Minusy: nie będę się czepiał (pakiet brzmi rozsądnie)
8. [crowdfunding] PiLY – tracker aktywności bez ekranu
Rynek wearables kieruje ostatnio uwagę na dwóch sekcjach. W słuchawkach na otwartość konstrukcji, a w trackerach aktywności na brak ekranu. O dziwo, oba eksperymenty się na razie sprawdzają. Jednych i drugich urządzeń przybywa. W tej drugiej propozycji znalazłem kolejny projekt w ramach crowdfundingu. Na Kickstarterze ruszyła kampania dla PiLY – bezpośredniego rywala dla WHOOP, Fitbit Air, Polar Loop, czy Garmin CIRQA Smart Band. Wszystkie one działają na podobnej zasadzie, czyli bez rozpraszania powiadomieniami.
Co nowego w PiLY? Gadżet ten ma spełniać rolę trackera aktywności w ramach celów fitness i monitoringu zdrowia, ale też nagrywać notatki głosowe, czyli działać jak naręczny dyktafon. Innymi słowy, zbierze dane o ruchu oraz markery organizmu, a w międzyczasie zarejestruje myśli, pomysły, czy listy zakupów (10h zapisu w pamięci 1 GB). PiLY mierzy pracę serca (włącznie z HRV), dane o natlenieniu i zmianach ciśnienia krwi, poziom stresu, czy nastroju. Przeanalizuje w sumie około 180 dyspcyplin/aktywności. Szkoda, iż dane GSP musi zaciągnąć ze sparowanego telefona.
Brak ekranu to oczywiście korzyść dla baterii. Czas działania bransoletki określono na choćby dwa tygodnie. Certyfikacja IP67 jest OK, ale nie nadaje się do pływania. Nagrania są szyfrowane, a pliki nie wędrują na żadne serwery w ramach trenowania AI. W apce na telefony nagrania można poddać transkrypcji. Z kolei dane z aktywności można zsynchronizować z Apple Zdrowie lub Google Connect. Aplikacja ma wyświetlać pomiary w czasie rzeczywistym, ale docelowo skupiać się na raportach po treningu (po to przecież usunięto wyświetlacz.
Znalezione na Kickstarterze (cena od 99$, a finalnie 199$). Realizacja pierwszej partii dopiero w lutym.
- Plusy: brak ekranu, który nie rozprasza powiadomieniami, dyktafon na nadgarstku
- Minusy: szkoda, iż nie udało się zaoferować odpowiedniej wodoszczelności
9. [egzoszkielety] Hypershell Halo dla bioder i kolan
Egzoszkielety to IMO też wearables, dlatego tak często o nich w przeglądach wspominam. W tym segmencie króluje marka Hypershell, co widać zresztą po ich ofercie i ciągłych ulepszeniach kolejnych generacji sprzętu na biodra i nogi. W trakcie IFA 2026 marka pokazała swój najbardziej zaawansowany projekt. Halo to wspomaganie z uwzględnieniem czterech stawów. Motorki odciążą zarówno biodra, jak i kolana. To pierwszy taki system all-terrain. Do tego zakładany w kilkanaście sekund!
Flagowy model wyceniono na aż 2299€. Został wykonany z włókna węglowego, a w zanadrzu są też inteligentne algorytmy w ramach AI. Architektonicznie w Halo poczyniono spory skok technologiczny względem serii X. Urządzenie jest pierwszym na rynku, który potrafi koordynować ruch czterech stawów. Nowy system HyperDrive Pro dysponuje w szczycie mocą aż 1490W. Waży ledwie 2,6 kg. Zdolnościami wspomagania zajmuje się nowe Unified Architecture z Fish-Spine Adaptive Joint. Stopień swobody ruchów jest bardzo szeroki, a software’owe HyperIntuition 2.0 z AI wykorzysta neuronową sieć Mixture-of-Experts do adaptacji pracy pod użytkownika. Chip HyperCore Pro AI pozwoli na reakcje mechanizmów po ledwie 200 milisekundach oraz dostosowywaniem 2500 razy na sekundę. Ezgoszkielet ma się uczyć naszego chodu i dostosowywać parametry. Bateria ma wystarczyć na 20 km spaceru.
200 pierwszych sztuk w ramach Origin Edition jest już w przedsprzedaży. Wysyłka nastąpi w listopadzie. Nie wiem co z kolejnymi partiami Halo, ale na pewno będzie zainteresowanie.
- Plusy: czterostawowe wspomaganie
- Minusy: ograniczona liczba sztuk na start
Kącik ostatnich (najważniejszych) treści z sekcji wearables
Poniżej niemały już kącik moich ostatnich publikacji powiązanych z sekcją wearables. Będę tu załączał materiały, którym poświęciłem niedawno trochę więcej czasu: zestawienia, porównania, poradniki i różnego rodzaju pomoce tematyczne. Wszystkie związane z ubieralną elektroniką.
[Moje ostatnie testy]: zegarek Google Pixel Watch 4
Staram się obcować z obiema największymi platformami telefonów i zegarków, co wymusza na mnie noszenie na nadgarstku różnych modeli smartwatchy. W obrębie Wear OS (we współpracy z Androidami) korzystam aktualnie z Pixel Watcha czwartej generacji. W ostatnim materiale z testami tego modelu możecie poczytać o moich wrażeniach zbieranych prze ponad dwa miesiące (z cotygodniowymi aktualizacjami dot. poszczególnych możliwości naręcznego urządzenia. Sprawdziłem wearable w prawie wszystkich najważniejszych obszarach, a kolejne dalej badam. Ciekawi oceny i werdyktu? Zapraszam do lektury:
Sprawdź mój test zegarka Pixel Watch 4
[Moje ostatnie testy]: słuchawki Nothing Headphone (1)
Marka Nothing rozpoczynała swoją rynkową egzystencję od słuchawek klasy True Wireless Stereo. Dziś oferta londyńskiej marki oferuje też wiele innych mobilnych urządzeń w spójnej, odważnej stylistyce. Jednym z nowszych produktów w portfolio firmy są pierwsze wokółuszne słuchawki. Model Nothing Headphone (1) testuję już wiele tygodni – głównie analizując brzmienie słuchając cięższej muzyki. Słuchawki uznaję za debiut 2025 roku w sekcji nausznych odmian. Gadżet zwrócił uwagę, nie tylko efektownym designem, ale też stosunkiem możliwości do ceny. Przygotowałem trochę komentarza o tej elektronice. Zapraszam do lektury.
Sprawdź mój test słuchawek Nothing Headphone (1)
Najciekawsze smartwatche na 2026 rok (zestawienie modeli)
Koniec roku to najlepszy moment na podsumowanie najciekawszych smartwatchy na kolejny rok. Większość producentów przedstawiła już swoje flagowe zegarki na 2026 rok, więc przygotowałem ich zestawienie. Segment inteligentnych zegarków ma już ponad dekadę i ugruntowanych przedstawicieli, którzy współtworzą listę konkurencji już od wielu lat. Przyjrzałem się jednostkom na nowy sezon. W najbliższym czasie z aktualizacją propozycji o kolejne modele.
Zdecydowana większość propozycji pokrywa się z listami z poprzednich lat. Każdy z modeli przeszedł swój upgrade. Na liście chciałem pokazać, w czym poszczególne modele się wyróżniają i czym chcą przyciągnąć uwagę klientów. Oferty smart zegarków są zbliżone, ale w kluczowych obszarach się różnią. Zapraszam do szybkiego przeglądu. Jak zwykle zaproponowałem modele z różnych sekcji, a więc smartwatche ogólne, sportowe, czy te stricte do monitorowania zdrowia.
Sprawdź: najciekawsze smartwatche na 2026 rok
Inteligentne okulary (przegląd rynku)
Smart okulary są rozwijane już od dawna (dość powiedzieć, iż ponad dekadę temu debiutowały Google Glass). Przyglądam się rozwojowi tego segmentu od dawna, co pewnie widać m.in. po sekcji z ubieralnymi gadżetami. W 2025 roku dział inteligentnych modeli mocno przyspieszy. Tak przynajmniej wnioskuję po licznych premierach na targach CES, ale też wsparciu modelami AI, dzięki którym choćby proste ramki mogą zyskać wiele przydatnych funkcji. Pod koniec zeszłego roku Google zapowiedziało rozwój platformy Android XR, a nowe funkcje zyskują propozycje od Meta. Jak w tej chwili wygląda segment smart okularów? Przejrzałem większość ostatnich modeli, a także najnowszych zapowiedzi. Zapraszam na zestawienie najciekawszych propozycji. Od prostszych odmian z dostępem do cyfrowego asystenta, przez projekty eksperymentalne, aż po urządzenia bardziej zaawansowane (z pełnym AR).
Przeczytaj: najnowsze zestawienie smart okularów (2025)
Najciekawsze smart pierścienie na rynku
Po zeszłotygodniowym zestawieniu najciekawszych składanych flip-phone’ów teraz zbudowałem listę najciekawszych inteligentnych pierścieni. W 2024 swoje aspiracje w tym segmencie zgłasza Samsung, więc kategoria na pewno mocno przyspieszy. Do przeglądu najlepszych smart ringów zbierałem się już od ponad roku, ale ten rok wydaje się dać branży kopa. Ledwie się zaczął, a na dwóch największych targach (styczniowych CES i lutowych MWC) zadebiutowało kilka interesujących propozycji. Zebrałem w zestawieniu najciekawsze. Mam nadzieję artykuł jeszcze zaktualizować. Niech się dzieje! Ta część wearables może niebawem przyciągnąć uwagę wielu klientów, zwłaszcza amatorów biżuterii.
Czytaj więcej: najciekawsze smart pierścienie (2024)
Sprawdź, o czym piszę w dziale wearables
Na koniec (choć powinno być na wstępie) króciutko, od kiedy w ogóle ogarniam rynek ubieralnej elektroniki? Mogę śmiało napisać, iż praktycznie od jej samego początku. Nie liczę dawnych lat, gdy noszona elektronika docierała na rynek w sposób okazjonalny. Mam tu na myśli początki drugiej dekady obecnego wieku, czyli rok 2012, gdy plany crowdfundingowe mieli twórcy e-papierowego Pebble. To właśnie ten gadżet uważam za pierwszy gadżet wearable, za pomocą którego ruszył cały segment. Do dziś analizuję i obserwuję dział z ubieralnymi urządzeniami, czego efektem są m.in. przeglądy tygodnia. Zapraszam do krótkiego materiału na temat mojej pracy (i mojego wkładu w popularyzację branży).
Czytaj więcej: mój dział wearables

4 godzin temu







